Ta notka chyba będzie taką pomocą dla mnie samej. Bo prawie w ogóle się nie uśmiecham. Nawet nie wiem czemu. A przecież uśmiech to ważna sprawa...
![]() |
źródło |
Pamiętam przedszkole. Siedziałam i bawiłam się, gdy koło mnie przeszedł mój znajomy - Karol. Postanowiłam, że będę się do niego uśmiechać, bo przecież czemuż by nie. I tak się nauśmiechałam, że uzyskałam pierwszego adoratora xD Nie do końca chodziło mi o ten efekt, no ale...^^ Kto z nas nie widział porad w gazetach - chcecie kogoś sobą zainteresować, uśmiechnijcie się! Gabriel Garcia Marquez powiedział nawet - "Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu."
Zresztą, nie musimu gadać koniecznie o związkach. Ogólnie w relacji człowiek-człowiek uśmiech odgrywa ważną rolę. Przeważnie zwracamy uwagę na osoby uśmiechnięte. Osobiście lubię się do kogoś po prostu od tak uśmiechnąć - mam nowych znajomych w grupie i żeby jakoś przełamać lody, staram się ten zabieg stosować. Kiedyś zdarzyło mi się wymienić uśmiechy z obcą kobietą w tramwaju. Tak po prostu. ;)
Więcej śmiechu - to mniej stresu. Dlatego, gdy czuję wzmożone napięcie, na pierwszy ogień idzie YouTube i filmiki ze zwierzętami. (Doszłam teraz do dziwnego wniosku - gdy jestem w domu, to chyba bardziej uśmiecham się do Rera i Koty niż do członków rodziny...) Nawet wymuszony uśmiech sprawia, że organizm się rozluźnia, a serce zaczyna wolniej bić. Kiedyś słyszałam tezę, że dzięki śmiechowi żyje się dłużej. Wniosek jest jeden: powinnam częściej się uśmiechać, bo moje serce bardzo lubi sobie biegać (tętno ponad 100 na minutę), a w taki sposób mogę je trochę przystopować. Jeśli uśmiechamy się szczerze, całą twarzą, to można jeszcze się zastanowić nad poglębianiem się zmarszczek, ale w sumie jakie to ma znaczenie ;)
Życzę Wam wielu powodów do uśmiechu na kolejne dni! ;)