30.09.2015

312. Trójmiasto

Witajcie! ;)

W sobotę wieczorem wróciłam z krótkiego wypoczynku, trochę Wam o tym poopowiadam i pokażę kilka(naście) zdjęć. ;) Ogólnie mówiąc - było świetnie! Wszystkie miasta były piękne, ale Gdańsk zachwycił mnie najbardziej, ale o tym później.

Transport

Do i z Trójmiasta jechaliśmy (ja i Luby) pociągiem. Jeśli kupi się bilet z miesięcznym wyprzedzeniem i ma się do tego studencką zniżkę, cena biletu wynosi niecałe 24 zł w relacji Warszawa-Gdańsk. Żeby sprawnie poruszać się po Trójmieście, zdecydowaliśmy się na 72-godzinny, ulgowy bilet metropolitalny. Za 20 zł mogliśmy jeździć wszelkimi środkami transportu publicznego w Sopocie, Gdyni i Gdańsku oraz pociągami SKM. Podaję to tylko tak informacyjnie, może akurat się komuś przyda.

Pogoda

Pogoda była świetna. Świeciło słoneczko, temperatura też nie była dokuczliwa. Może niektórzy życzyliby sobie upałów, jeśli jechaliby nad morze, ale leżeć plackiem na plaży nie lubię, więc mi odpowiadało. Słyszałam o zbawiennej sile jodu, ale gardła mi on nie wyleczył, ale za to pozwolił się zrelaksować. ;)

Sopot

Małe miasteczko, ale bardzo podobały mi się budynki. Myślałam, że kamienice w stolicy są piękne, ale budynki w Sopocie są jeszcze piękniejsze. Molo nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Za to morze... Widziałam je pierwszy raz w życiu i robi wrażenie.:) Poza tym Opera Leśna jest mniejsza niż wydaje się w telewizji.









Gdynia

Gdynia ma przepiękny port. Było tam tak ładnie, że nie chciałam opuszczać tego miejsca^^ Z Lubym odwiedziliśmy jeszcze Akwarium, w którym mieszka sobie sporo gatunków morskich zwierzątek.




Gdańsk

To miasto zrobiło dla mnie furorę! :D Architektura zachwyca jeszcze bardziej niż w Sopocie, nie mogłam się napatrzeć. Główne Miasto podoba mi się bardziej niż warszawskie Stare Miasto. Dotarliśmy też na Westerplatte. Te miejsce wzbudziło we mnie wiele różnych emocji - od dumy i podziwu dla żołnierzy, po smutek spowodowany faktem, że dla niektórych różnica zdań i egoizm jest ważniejszy od życia wielu ludzi. 
Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się na wyjazd, były targi kolejowe TRAKO. Jestem całkowicie usatysfakcjonowana z ilości tramwajów, lokomotyw i pociągów, którą udało mi się zobaczyć ;)








Mam ochotę tam wrócić, bo jeszcze nie odkryłam wszystkich zakątków tego miasta. ;) 

Byliście w Trójmieście? ;) Jakie polskie miasta polecacie na weekend? 

Wakacje mi się dzisiaj kończą, jutro czas wyruszać na pierwsze zajęcia... Oby ten rok akademicki był tak samo pomyślny jak ostatni. ;)

19.09.2015

311. Scrummy.

Hej! :)

Piszę tę notkę już kolejny dzień. I pomyśleć, że zatkany nos powoduje brak jakiejkowiek weny...xD

Słodycze jem okazjonalnie. Jakoś tak mam już kilka lat. Może to dlatego, że wcześniej jadłam je na umór. Pewnego dnia mój brat powiedział mi o sklepie, w którym dostępne są słodycze i przekąski z wielu zagranicznych państw. I tak trafiłam na Scrummy.

Poniżej na zdjęciach widzicie moje zamówienia. Nie, nie zjadłam wszystkiego, bo nie wszystko było dla mnie^^ Jedno zamówienie robiłam osobiście, bo odwiedziłam sklep stacjonarny. Kolejne zamówienie poszło przez internet, paczka doszła drugiego dnia roboczego.


Z tej paczki polecam cukierki Nerds o smaku jabłko/arbuz i lemoniada/wiśnia prosto ze świata Willego Wonki. 



Ta paczka zaskoczyła mnie przekąskami Combos - są to krakersy z nadzieniem serowym.

Jedyną wadą są nieco wysokie ceny produktów, ale przypuszczam, że muszą zwrócić się koszty sprawadzenia ich do Polski. 

Wpis nie jest sponsorowany. Chciałam napisać o sklepie w ramach ciekawostki dla łasuchów. ;) Coś przemówiło do Waszych brzuszków? ;D Osobiście, jeśli chodzi o coś słodkiego, wolę pieczone ciasta niż słodycze ze sklepów.

Kolejna notka ukaże się dopiero po mom powrocie z Trójmiasta. W środę jadę z Lubym na krótkie wakacje. ;) 

Miłego wieczoru. ;) 

PS Zapraszam też na instagram. ;) 

12.09.2015

310. Kosmetyczna półka Koci - ulubiony lakier do paznokci.

Hej! ;)

Ostatnie dni upłynęły najpierw pod znakiem pracy. Potem siedziałam w mieszkaniu i czekałam na odzyskanie sił oraz na przesyłkę. A wczoraj pojechałam do rodziców.

Dzisiaj przedstawiam swój ulubiony lakier do paznokci. Niestety, foto będzie tylko jedno, bo resztę zdjęć usunęłam przypadkowo z aparatu.


Przedstawiam Lovely Baltic Sand nr 9.

Czemu ten lakier jest tym ulubionym? Muszę zacząć od tego, że moje zdolności manualne nie są, hm, najwyższych lotów xD Skórki często pozalewam lakierem, a później moje paznokcie noszą odbicie poszewki na poduszkę. Nawet gdy pomaluję je z samego rana. 

Na szczęście nie mam pomalowanych skórek, gdy maluję paznokcie właśnie lakierem z Lovely. Jego konsystencja jest taka trochę żelowa, gęsta i nie rozpływa się po paznokciu według swojego widzimisię. Pędzelkiem operuje się całkiem dobrze.

Trwałość mogłaby być trochę lepsza. Po 3 dniach lakier delikatnie odpryskuje na czubkach paznokci. Ze zmywaniem nie mam większego problemu, chociaż zajmuje to nieco dłuższą chwilę ze względu na fakturę lakieru i brokat. Lakier kosztował 8-9 zł, nie pamiętam już i kupiłam go w Rossmannie. I chętnie zaopatrzę się w inne odcienie. ;)

Dziewczyny, jaki jest Wasz ulubieniec, jeśli chodzi o lakiery? ;)





03.09.2015

309. Trochę o klientach.

Praca mnie pochłania :D Pracuję na tyle długo, że zdołałam poczynić trochę obserwacji.

Organizacja, w której pracuję, zajmuje się sprzedażą artykułów dla dzieci. Odpowiednio zaprezentowany towar musi przyciągnąć klientów. A klientami są rodzice/dziadkowie/inni członkowie rodziny i dzieci.

Najbardziej lubię klientów uśmiechnętych i/lub grzecznych, kulturalnych, współpracujących. Takich, którzy odpowiadają na powitanie, a gdy nie wiedzą, po co przyszli, starają się jakoś pomóc w poszukiwaniu odpowiedniego artykułu. W pamięci został mi pan, który miał kupić lalkę Elzę z filmu "Kraina Lodu", ale nie bardzo wiedział, co to w ogóle jest. Była też pani, która musiała odejść od kasy i się wyśmiać, bo nie mogła się opanować :D Bardzo miło wspominam też klienta, który chciał kupić coś dla synka swojego kolegi. Pan dzwonił do swojego znajomego, wypytywał o wiek dziecka, o rozmiar ciuszków, więc udało nam się wybrać coś odpowiedniego. ;)

Nie przepadam za dziećmi, co już wiecie, ale trafiają się przyjemne jednostki. Któregoś dnia moja koleżanka z pracy pomagała klientce wybrać buty dla synka. Podczas gdy one rozmawiały, mały wziął moją koleżankę za rękę, zrobił słodką minę i powiedział "idziemy zobaczyć pociąg?". Innym razem przy kasie stała dziewczynka z mamą. "Sprzeczały się", kto kogo bardziej kocha :D

Żeby nie było tak świetnie, to często trafiają się osoby, które jakoś nieszczególnie mi pasują. Marudzące panie, które myślę, że zrobię *pstryk* i w mojej dłoni pojawi się upragniony przez nie towar. Znalazła się pani, która narzekała mojej koleżance, że nie podoba jej się wygląd sklepu po remoncie. Była też pani, która na drugie imię powinna mieć "to nie". Chciała kupić coś wnuczce, ale nic jej nie pasowało, bo każda zabawka jest "tylko na chwilę". Aż mi się cisnęło na język, że gdy dziecko zostawi się z zabawką i nie poświęca się jemu uwagi, to na pewno zabawką dlugo się bawić nie będzie, ale co ja tam wiem. Uważam rodziców za osoby, które mają dzieciom wpoić odpowiednie zasady. Ale gdy widzę, jaki zostawiają bałagan w sklepie, to coś mi się robi. Stoisko z butami - masakra. Odwiesić parę butów na miejsce? Problem. Coś nie do przeskoczenia. Widzialam też sytuację - małe dziecko szło między półkami do rodziców i wzięło sobie zabawkę z jakiejś najniższej półki. Ojciec dziecka powiedział, aby zabawkę zostawić. Przeszłam dalej i byłam pewna, że zabawka zostanie odłożona na miejsce. Przechodzę tamtędy chwilę później - rodzinki nie ma, zabawka leży w przejściu. Zdarza się też, że klienci zostawiają swoje śmieci, gdzie popadnie - tacki po lodach, kubki z Costa Coffee czy puste kartoniki po sokach.

Tak czy siak, da się przyzwyczaić do ludzi. I da się być cierpliwym, a to nie jest dla mnie łatwe :D

Gdy wracam z pracy, zazwyczaj oglądam "Chirurgów". Zaczęłam od początku, to jeden z moich ulubionych seriali. Czasem włączam grę...


W końcu zakończyłam też poszukiwania jakichś butów, które miałabym dłużej niż rok. Mam nadzieję, że te spełnią moje wymagania ;)




A co u Was? Co porabiacie? Dziękuję za odwiedziny i komentarze! :)