Gdyby niektórym osobom powiedzieć, żeby wytrzymały 2 tygodnie bez jedzenia słodyczy, nie przystałyby na to zapewne. 2 tygodnie bez chociaż jednego batonika, jednej kostki czekolady? Niewyobrażalne. U mnie takie wyzwanie nie byłoby wyzwaniem, bo słodycze jem bardzo rzadko i nie są mi do szczęścia potrzebne. A co jest moim uzależnieniem? To:
![]() |
| tumblr |
Dlaczego postanowiłam coś zmienić? Nie dlatego, że chipsy dodały mi kilogramów, bo tak nie było. Wiedziałam, że ten pokarm to świństwo dla zdrowia i chciałam zastąpić je czymś innym.
Co robiłam? Zamiast chipsów jadłam pestki dyni, suszone banany, jabłka. Próbowałam jeść batoniki, ale były za słodkie ;) Gdy naszła mnie ochota na to, by coś sobie podjadać, brałam gumę do żucia albo mentosa, po którym ochota na podjadanie mi przechodziła, bo... Był słodki xD Starałam się też jeść obiady i najadać się do pełna.
Rezultat? 2 tygodnie bez chipsów. Nie zjadłam ani jednego. Nawet wtedy, gdy przez kilka dni miałam do czynienia z otwartą paczką chipsów mojego chłopaka. Kryzys nastąpił 4 dnia wyzwania - chodziłam po pokoju i marudziłam, że zjadłabym chipsy. A potem było już tylko lepiej ;)
Czy coś się poprawiło? Trudno stwierdzić. Nie mam już dużych zaparć, być może jest to skutek odstawienia chipsów. Cera jest wciąż taka sama, a szkoda. Zobaczymy, jak będzie po dłuższym czasie.
~~
Jutro Mikołajki. Co jest waszym wymarzonym prezentem mikołajkowym? Ja myślę nad nowym telefonem, bo obecny trochę nawala, a tak to niczego mi nie trzeba ;)
Miłego wieczoru! ;)
