19.09.2015

311. Scrummy.

Hej! :)

Piszę tę notkę już kolejny dzień. I pomyśleć, że zatkany nos powoduje brak jakiejkowiek weny...xD

Słodycze jem okazjonalnie. Jakoś tak mam już kilka lat. Może to dlatego, że wcześniej jadłam je na umór. Pewnego dnia mój brat powiedział mi o sklepie, w którym dostępne są słodycze i przekąski z wielu zagranicznych państw. I tak trafiłam na Scrummy.

Poniżej na zdjęciach widzicie moje zamówienia. Nie, nie zjadłam wszystkiego, bo nie wszystko było dla mnie^^ Jedno zamówienie robiłam osobiście, bo odwiedziłam sklep stacjonarny. Kolejne zamówienie poszło przez internet, paczka doszła drugiego dnia roboczego.


Z tej paczki polecam cukierki Nerds o smaku jabłko/arbuz i lemoniada/wiśnia prosto ze świata Willego Wonki. 



Ta paczka zaskoczyła mnie przekąskami Combos - są to krakersy z nadzieniem serowym.

Jedyną wadą są nieco wysokie ceny produktów, ale przypuszczam, że muszą zwrócić się koszty sprawadzenia ich do Polski. 

Wpis nie jest sponsorowany. Chciałam napisać o sklepie w ramach ciekawostki dla łasuchów. ;) Coś przemówiło do Waszych brzuszków? ;D Osobiście, jeśli chodzi o coś słodkiego, wolę pieczone ciasta niż słodycze ze sklepów.

Kolejna notka ukaże się dopiero po mom powrocie z Trójmiasta. W środę jadę z Lubym na krótkie wakacje. ;) 

Miłego wieczoru. ;) 

PS Zapraszam też na instagram. ;) 

36 komentarzy:

  1. No nie, wbiłaś mi teraz nóż w serce :D Hahaha ja od kilku dni mam TAKĄ OKROPNĄ ochotę na loda pistacjowego albo truskawkowego, że chyba muszę przemóc swoje lenistwo i po niego się przejść xD

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przemówiło to do mojego brzucha, ale do wspomnień na pewno - no kurcze, pamiętam te lizaki, które się zanurzało w proszku, który potem pstrykał w ustach, bo to to na pierwszym zdjęciu, prawda? udanego pobytu w Trójmieście! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile słodkości! Jak mogłaś pokazać te wszystko dobrocie? O tej porze już nie jem. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się staram unikać słodkości bo za bardzo mnie kuszą
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Hubba bubba! Pamiętam :) I nie kuś bo ja jestem na diecie antycukrowej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odejdź z tymi słodyczami - staram się ograniczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No i po co pokazywałaś mi ten sklep? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hubbę bym chętnie kupiła:D co do reszty - dietaaa:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odrobina słodkiej przyjemności nikomu nie zaszkodzi - smacznego :) I kuruj się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko ja kocham słodycze i już obczajam stronę haha

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tym zatkanym nosem może coś być, bo mi także ostatnio to doskwierało :) Słyszałam o takich stronach, gdzie można kupić właśnie jakieś niespotykane słodycze, albo te zagraniczne! Chętnie bym wypróbowała, jednak ostatnio staram się je ograniczać, chociaż to niezwykle ciężkie, one tak kuszą.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi smaka narobiłaś! Zwykle nie obżeram się słodyczami, ale wszystkiego trzeba spróbować :) Moje zdrowe odżywianie od czasu do czasu może ustąpić miejsca smakołykom :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa sprawa :D akurat ten batonik milka oreo jest w sklepach u nas :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie jedynie słodycze z wasabi, nic innego w domu nie ma :C

    OdpowiedzUsuń
  15. ojej cos dla takiego słodkowego maniaka jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  16. mniam, te lizaki z proszkiem musującym to moje dzieciństo <3 i ta hubba bubba w rolce!

    OdpowiedzUsuń
  17. Milka z oreo ostatnio byla we Freshu. Jak dla mnie dobre ale nie ma szału ;) Takie slodycze (drogie ) mozna tez znalezc w sklepach typu kuchnia swiata. Czasem sie kusze na takie nowosci ale zazwyczaj nie warte ceny :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Milka oreo w batonie. Ciekawe ciekawe. Chyba widziałam mniejszy na stacji paliw ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj nie dobrze o tym wiedzieć jak się jest takim łasuchem. Nie wiem czy zdecyduję się odpalić link, bo.... :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Okazjonalnie? Szacun.
    Ja zawsze mam w domie półeczce schowane.^^ W sumie ostatnio jakoś tez nie mam ochoty na słodycze, ale bardziej na ciasto. Więc liczy się? W każdym razie jak byłam mała to tez non-stop, praktycznie codziennie jadłam coś słodkiego.
    Z tej strony już mam listę rzeczy, które zamówię. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jako uzależniona od wszystkiego co serowe... czuje się zachęcona do odwiedzenia sklepu choćby z powodu krakersów!
    Zdrówka Kocia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Większości z tych wspaniałości nie znam, haha :)

    world-chinese-rat.blogspot. com/ (zapraszam! ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. No nieee! Ja na diecie, wchodzę a tu kurna słodycze. Ty wredoto!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. dość ciekawy wpis.
    a może wybrałabyś się na moją stronkę blogową i coś mi na niej po oceniała, jeżeli byś chciała, ja co prawda nie piszę tak samo jak ty, ponieważ ja pisze opowiastki, wiersze i tym podobne rzeczy, ale myślę, że nawet to może się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Całkiem fajne. :)
    a może miałabyś ochotę zajrzeć na mojego bloga i go jakoś ocenić, oczywiście jak będziesz miała wolną chwilę. :)
    z góry dziękuję za komentarze pod tekstami, które pisze.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja często odwiedzam cosslodkiego.pl też właśnie amerykańskie słodycze mają :) ale ja okupuje się w masła orzechowe :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ło matko, ile słodyczy błee.

    OdpowiedzUsuń
  28. Fanta o smaku winogronowym przebiła wszystkie napoje gazowane 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piłam, chociaż mam ochotę... Widziałam gdzieś w Carrefourze chyba taką, o ile to była ta, to kupię gdzieś przy okazji ;)

      Usuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)