A teraz zmiana tematu na mniej przyjemny. Nie, nie chodzi o pogodę, jaka jest, każdy widzi, za bardzo się nie zmieniła od wczoraj.
Oglądałam kiedyś filmik na YT przedstawiający wyczyny rosyjskich kierowców, wszystko rejestrowane z kamer zamontowanych w samochodach. Była tam scena - ot, zwykłe czekanie na zmianę świateł. Kierowca, który miał kamerkę, musiał się najpierw nieźle zdziwić, a potem wkurzyć, bo samochód przed nim zaczął cofać jak gdyby nigdy nic i w końcu natrafił na opór w postaci jego auta.
Dzisiaj miałam nieco podobną sytuację. Miałam zamiar wyjechać z miejsca parkingowego, gdy nadjechał inny samochód. Facet w nim zaczął cofać wprost na mnie, myślał chyba, że zmieści się obok, z prawej strony. Żeby uniknąć stłuczki skręciłam mocno kierownicą w lewo, niestety zbyt mocno, a w sam raz do tego, żeby wysłać zderzak mojego auta na spotkanie ze zderzakiem samochodu zaparkowanego z lewej strony. Na szczęście nic się nie stało, ale byłam mocno roztrzęsiona. Głupio mi, że straciłam opanowanie ze strachu i nie pomyślałam o ostrożności. Mam nauczkę, ale debili się przecież nie pozbędę, a szkoda.
Kupiłam ostatnio pękający lakier w Golden Rose, ale jakoś na paznokciach szału nie ma.
Czerwony kolor zrobił się bordowy. Zobaczę innym razem, jak to będzie wyglądać na innych kolorach.
Rozpoczęłam proces topienia się, zaraz idę go zastopować, bo wyruszam do Nekoke. Trzymajcie się! ;)



