Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

9.08.2013

130. Mała zmiana... + "Mistrz" Kierownicy cz. II

...a dla mnie także świetna! Poprosiłam Égotiste o zrobienie nagłówka na mojego bloga. Zaprezentowała mi dwa, równie piękne, na razie chwalę się pierwszym. Jak Wam się podoba? :)

A teraz zmiana tematu na mniej przyjemny. Nie, nie chodzi o pogodę, jaka jest, każdy widzi, za bardzo się nie zmieniła od wczoraj.


Oglądałam kiedyś filmik na YT przedstawiający wyczyny rosyjskich kierowców, wszystko rejestrowane z kamer zamontowanych w samochodach. Była tam scena - ot, zwykłe czekanie na zmianę świateł. Kierowca, który miał kamerkę, musiał się najpierw nieźle zdziwić, a potem wkurzyć, bo samochód przed nim zaczął cofać jak gdyby nigdy nic i w końcu natrafił na opór w postaci jego auta. 
Dzisiaj miałam nieco podobną sytuację. Miałam zamiar wyjechać z miejsca parkingowego, gdy nadjechał inny samochód. Facet w nim zaczął cofać wprost na mnie, myślał chyba, że zmieści się obok, z prawej strony. Żeby uniknąć stłuczki skręciłam mocno kierownicą w lewo, niestety zbyt mocno, a w sam raz do tego, żeby wysłać zderzak mojego auta na spotkanie ze zderzakiem samochodu zaparkowanego z lewej strony. Na szczęście nic się nie stało, ale byłam mocno roztrzęsiona. Głupio mi, że straciłam opanowanie ze strachu i nie pomyślałam o ostrożności. Mam nauczkę, ale debili się przecież nie pozbędę, a szkoda.

Kupiłam ostatnio pękający lakier w Golden Rose, ale jakoś na paznokciach szału nie ma. 


Czerwony kolor zrobił się bordowy. Zobaczę innym razem, jak to będzie wyglądać na innych kolorach.

Rozpoczęłam proces topienia się, zaraz idę go zastopować, bo wyruszam do Nekoke. Trzymajcie się! ;)

2.04.2013

75. Nie lubię wyjazdów.

Nie lubię wyjazdów z domu. Mimo że do czasu wyjazdu na studia, dom oznaczał dla mnie tylko nerwy, to jakoś tak się przyzwyczaiłam do ludzi, zwierząt, miejsc. I gdy żegnam się z Nim, to duszę w sobie za każdym razem chęć wybuchnięcia płaczem.


Też tak macie? Przytulanie jest lekiem na wszystko, za 28 dni przytulę się do lubego, oby szybko minęło.

Oglądałam z Miśkiem wczoraj film "Drogówka" - o ile oglądaniem można nazwać łażenie, kręcenie się i bujanie w obłokach xD Film nie był dla mnie ani zły, ani dobry, po prostu przeciętny. Było w nim kilka scen, które mnie zainteresowały, ale poza tym szału nie było. Korzystając z nagłego zainteresowania oglądaniem, założyłam konto na filmwebie. Coś mi się wydaje, że przynajmniej raz w tygodniu będę starała się obejrzeć jakiś film. Zobaczymy jak wyjdzie z tym zapałem...

...bo póki co zapał do ćwiczeń jest! Robię pompki i brzuszki, zajmuje mi to niewiele czasu, ale jak cieszy.

rozkwitły w ciągu jednego dnia;)
Jakie plany na dzisiejsze popołudnie - trochę roboty związanej z uczelnią, mam zamiar poczytać książkę Dan'a Brown'a "Zwodniczy punkt" i może pójdę po jakieś zakupy. Marzy mi się jakiś lakier do paznokci... Ale nie mam pojęcia, czy w ogóle malować, bo zaczęły mi się nagle bardzo rozdwajać, kupiłam odżywkę i zobaczymy, co z nich zostanie, ale na dzień dzisiejszy wyglądają marnie :c 

Wczoraj nie byłam tutaj zbyt aktywna, ale dzisiaj to nadrobię, do następnego. ;)