06.10.2014

249. Hello October!

tumblr.
Jesienny kotek na powitanie ;)

Mój laptop został względnie opanowany, ale obawiam się, że nie wszystko zostało jeszcze zrobione i planuję oddać go do serwisu, aby ktoś sprawdził, czy problemem nie jest dysk twardy.

A tak wygląda mój pulpit teraz:


Kto wie, co to za system? :>

____

Dzisiaj zaczęłam zajęcia w uczelni. Nie lubię poniedziałków xD Wiem, że nie powinnam się tak pesymistycznie nastawiać, ale angielski na 8 to nie jest mój typ. Trudno myśleć w ojczystym języku o tej porze, a co mówić o obcym ;) W tym semestrze, oprócz fakultetów, wfu, angielskiego i seminarium licencjackiego, czekają mnie takie przedmioty jak: przywództwo i motywowanie pracowników, kultura organizacyjna, zespoły w organizacji, zarządzanie europejskie, zarządzanie rozwojem lokalnym i regionalnym oraz informatyczne systemy zarządzania. Gdy pomyślę o tym ostatnim przedmiocie, to automatycznie brak mi sił xD Trafili mi się dawni nauczyciele i jakoś nie wspominam dobrze współpracy z nimi.
Poza tym, piątki mam wolne, Misi też, więc może na tym jakoś skorzystamy^^

____

Jesień to u mnie czas jakiejś wielkiej chandry. Za każdym razem usiłuję się jej nie dać, teraz też będę dzielnie walczyć o dobry humor :) A jednym ze sposobów jest wysypianie się, także życzę Wam dobrej nocy :)


14 komentarzy:

  1. Ja lubię jesień :) Te kolorowe drzewa.. W ogóle, ja uważam, że każda pora roku, a nawet miesiąc mają w sobie coś niezwykłego :)
    Na 8 zajęcia to masz rację, wczesna pora.. Ja teraz też będę mieć w większości na 8, jak nie codziennie. Tylko, że ja dojeżdżam w jedną stronę 1,5 godziny, a biorąc pod uwagę, ze lubię długie poranki, niezależnie od tego o której wychodzę, to wstać muszę około 4 by na 8 zdążyć na zajęcia xD Ale wbrew pozorom, jest super :)
    Napraw ten komputer u jakiegoś mechanika :P jak ja nie lubię informatyki xD

    OdpowiedzUsuń
  2. smutna sprawa....taki angol. ja mam od 7.30 etykę :D Rozważam sobie wielkie problemy etyczne między kawą a kanapką z miodem. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Porządeczek masz na pulpicie :)
    Też zawsze miałam angielski o 8:00 i też wspominam to kiepsko. Kończyło się mniej więcej tak, że wytrzymywałam na nim do przerwy, natomiast po przerwie zwiewałam i tyle mnie widzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój pulpit po awarii komputera wyglądał podobnie, na szczęście już to opanowałam :)
    Współczuję przedmiotów, też mam masę takich, które niezbyt przypadły mi do gustu, ale cóż ... trzeba z tym żyć :):)

    OdpowiedzUsuń
  5. laptop w serwisie to istna katorga.. jeszcze trzeba się martwić, czy aby na pewno oddaliśmy go w dobre ręce!
    ja tam ang lubię, tylko ang nie lubi mnie ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oja oja, miałam to na zajęciach :D poznaje ten system :D ale nie pamiętam, to może być coś z linuxa albo ubuntu ;p a może... nie no nie pamiętam ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pulpit:) Naprawdę:) Dyniowy kot też mnie powalił.
    Wolne piątki to coś, co też onegdaj zdarzało mi się na studiach i nawet to lubiłam...Korzystajcie, korzystajcie z takich okazji.
    Dla mnie też języki rano to była masakra...Miewałam onegdaj niemiecki o 8.00. Jedyne, co mnie pocieszało, to-jak mawiał mój anglista: "Lessons at 8.00 are a good thing. Before you wake up, it's over"...
    Nie daj się informatyce! I smutkowi! Choć...Ja też jesienią miewam chandry...To chyba normalne. Tak czy inaczej, życzę Ci, żeby wszystko było OK:) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję planu,ale wyobraź sobie, że ja mam osiem godzin matematyki w tygodniu z czego siedem z nich jest na 7 i 8 godzinie lekcyjnej. To jest dopiero masakra ://

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jesienią łapię chandrę. Kurde, szkoła ledwo co się zaczęła, a ja już rzygam xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Ubuntu, no nie? <;
    Ja byłam pozytywnie nastawiona do moich studiów aż do wczoraj - teraz wiem, że będzie zapierdol :(

    OdpowiedzUsuń
  11. też mam wolne piątki ;p Teoretycznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam bardzo podobne podejście w poniedziałki. Zaczynam geografią, która nie mam pojęcia co robi na moim kierunku. Nie znoszę geografii... Bardzo, bardzo, bardzo zazdroszczę wolnych piątków. Ja w piątek mam AŻ wykład i AŻ ćwiczenia. No jakby nie mogli ich wcisnąć kiedy indziej. No cóż poco robić dobrze studentom, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ubuntu?
    Co ja bym dała za wolne piątki :p
    Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)