04.02.2015

273. Nie wiem czemu o jedzeniu :>

Znowu zacznę tak trochę z kosmosu^^
Czy w dzieciństwie mieliście do czynienia ze stwierdzeniem, że szpinak jest fuuj? U mnie tak było i przez wiele lat zastanawiałam się, dlaczego dzieci tak myślą i co jest nie tak z tą zieleniną. Nie pamiętam, gdzie po raz pierwszy zjadłam szpinak (wydaje mi się, że podczas pobytu w Niemczech), ale moje pierwszą myślą było: nie mam pojęcia, czemu oni uważali to za obrzydliwe. Od tego czasu jadłam pierogi, paluszki rybne, krokiety, pizzę - to wszystko ze szpinakiem i stwierdzam, że lubię to zielsko ;)

A jeśli mowa o jedzeniu, to od pewnego czasu mam jakiś wstręt do mięsa^^ Może to dlatego, że gdy wracałam od rodziców do Warszawy, mama zawsze pakowała mi do torby różnego rodzaju kotleciki (uuuu, ale ze mnie słoik xD). Na obiad mogłabym jeść sałatki, placki ziemniaczane albo pomidory z jogurtem naturalnym, chociaż to bardziej w ramach dodatku.

Przyrządzać potraw nie lubię, ale gdy byłam jeszcze u rodziców na święta, zachciało mi się galaretki i sobie ją zrobiłam:


Nic trudnego, a jak ucieszyło (i zasłodziło) ;)

Nie wiem, czemu ten post jest o jedzeniu, tak jakoś wyszło. Co ostatnio lubicie jeść? ;)

Jutro jadę do rodziców, biorę ze sobą Małą, żeby jej się nie nudziło podczas przerwy między semestralnej. Do uczelni idę 23 lutego i dopiero wtedy przekonam się, co to znaczy mieć przesrany plan :D A na koniec rzucę trzy moje ostatnio ulubione piosenki. Do napisania! ;)







24 komentarze:

  1. Ja jestem okropnym mięsożercą. Na chlebie zawsze musi być szyneczka, rzadko kiedy robię zapiekanki z czym innym.
    A cd. szpinaku to też się zawsze zastanawiałam, czemu wszyscy uważają, że jest fuj. Nawet dzieci z Bullerbyn tak mówiły. A to przecież nieprawda! Szpinak i kapusta pekińska (ze śmietaną, jako surówka - mniaaaaammmm) to dwa zielska, które uwielbiam najbardziej. Mimo mojej miłości do zielonego, nie mogłabym być wegetarianinem ;)
    A jeśli już o jedzeniu mowa: właśnie wcinam pierogi ruskie. Kto też chce? :D
    Pozdrawiam,
    Lina

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dzieciaka kochałam szpinak!^^ Ale pewnie dlatego, że to moja mama potrafi z nim zrobić nieziemskie wręcz cuda.
    A po prostu...nieraz do pewnych smaków musimy dojrzeć. Czy wiedziałaś, że wraz z wiekiem zmieniają się doznania w kubkach smakowych? Kubki smakowe dojrzewają do około 25 roku życia, i ponoć dopiero wtedy możemy powiedzieć, czy coś naprawdę lubimy, czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja spzinaku dalej nie wiem haha nawet nie wiem czemu, ale mam mnóstwo takich rzeczy, których nigdy nie jadlam, nie wąchałam, nawet nie widziałam na oczy a twierdze, że jest niesmaczne i nie lubię haha

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja akurat mięsa nie jem ale za to szpinak lubię odkąd pamiętam :) Też bardzo lubię the killers mr. brightside :)
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. szpinak z sosem czosnkowym i dobrze doprawionym kurczakiem z makaronem - mniam! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ogólnie nie przepadałam za bardzo za mięsem, ale ostatnio mam taką ochotę, że bym jadła non-stop! A jeśli chodzi o szpinak, to uwielbiam, ale tylko świeży. Jadłam kiedyś w mrożonce i naprawdę nie dziwi mnie, jeśli ktoś je mrożonki i mu nie smakują :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako dzieciak nie jadłam szpinaku, po prostu... Dopiero kiedy byłam w gimbazie mam na spróbowanie zasiała (no przecież nie kupiła gotowego, po coś się mieszka na tej wsi) mniej więcej grządkę szpinaku. Od tego czasu wiem, że uwielbiam jeść szpinak i nienawidzę go zbierać....A z całej grządki szpinaku wychodzi jedno opakowanie po lodach gotowego produktu...
    Mięsa nie lubię, więc mówię o sobie, ze jestem wegetarianką, ale nieideałową. W liceum zdałam sobie sprawę, że lubię wszystko co jest tanie i jest z Biedronki, np. bułki z jogurtem, mrożonki różnej maści i paszteciki. Wszystko, co utrzymuje mnie przy życiu kiedy jestem poza domem od 6 rano do 19.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię szpinak i bardzo lubię Twój sposób pisania - taki frywolny.

    OdpowiedzUsuń
  9. jem szpinak od kilku lat i dla mnie jest mdły :P Uznaje go tylko z fetą, pomidorami i w małej ilości. Ale nie hejtuję, kochany szpinaczek jest okey :D Chociaż, po pizzy ze szpinakiem (z toną szpinaku!) na pewien czas starczy mi tego zielska.
    Mięsa prawie nie jem. Czasami chwyci mnie faza na szynkę... Rzadko. Na wycieczkach szkolnych wciskam kucharkom, że jestem wegetarianką, żebym nie musiałą jeść tych ohydnych kotletów... :P

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja lubię szpinak... Ale tylko w naleśnikach, które robi moja ciocia. Innego nie zjem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie jadłam szpinaku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szpinaku nigdy nie jadłam i nawet w dzieciństwie nie byłam zmuszana, tak jak inni do jedzenia tego zielska, natomiast czymś co myślałam że jest fuuuj były u mnie brokuły, albo kalafior.. Kiedyś nie wyobrażałam sobie zjedzenia ich, a teraz uwielbiam i mogę jeść je w wielkich ilościach! :) Ja ostatnio uwielbiam banany i mleko - codziennie moje uzależnienie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętaj jeszcze z podstawówki szkolną zupę szpinakową... fuuj nad fuje!!!
    Sama gotuję zupę, przyrządzam szpinak ze śmietanką i czosnkiem, z ciecierzycą i teraz taki zrobiony i przyprawiony przeze mnie smakuje mi wybornie :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam tak samo ze szpinakiem, nawet na niego nie chciałam patrzeć. A teraz to chyba jedno z moich ulubionych dodatków do dań, jak jest dobrze przyprawiony to pychota!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo w dzieciństwie to szpinak podawali jako ugotowaną na wodzie breję. A szpinak jest dobry, tylko musi być odpowiednio przygotowany i doprawiony. Ja szpinak uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. masz cudownego bloga ♥
    Jestem u Ciebie chyba po raz pierwszy prawda? Ale na pewno nie ostatni :)
    zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię ejdzenie i kocham szpinak

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzień dobry! Miło widzieć taką kreatywność i błyskotliwość wśród młodych blogerów :). Zachęcamy przy tym do ciągłego dokształcania się i doskonalenia swoich umiejętności w posługiwaniu się naszą ojczystą mową. Nauki nigdy za wiele. Dalszych sukcesów w blogowaniu życzy redakcja portalu literackiego "Nowy Wieszcz" ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. szpinak lubię, tak jak każdą możliwą zieleninę. Chyba nie ma takiego warzywa którego bym nie zjadła. W przeciwieństwie do mięsa, bo niezbyt lubię i jem tylko jak nie ma innego wyjścia;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szpinak zawsze kojarzy mi się tylko z moją Babcią, która zawsze gotowała go gdy miałam do niej przyjechać;) Nienawidziłam go, ale to nie przeszkadzało jej by z hasłem o zdrowym odżywianiu na ustach wpychać mi go na talerz ;)
    http://0czykota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam szpinak <3

    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  22. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :)
    Więcej informacji na moim blogu
    0czykota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja lubię szpinak :) Nie wiem czemu ludzie go nie cierpią :P Mieso...? Też jakoś specjalnie nie przepadam. Ale gotować lubię :) A desery to kocham takie lekkie na bazie jogurtu naturalnego lub owoców :D

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)