05.07.2013

117. Can you feel I'm not like you anymore?

źródło
Trzy sytuacje.

1. R. (załóżmy) mieszka niedaleko mnie i ma dziwnego (co najmniej) chłopaka - J. Mój brat i Jaju jeździli sobie na rowerach, a J. jechał swoją wypasioną bryką tą samą ulicą i próbował w nich jechać. Dłużni nie pozostali, pośmiali się z niego, ale póki co był spokój. Niedługo potem R. i J. szli koło mojego domu, powstrzymałam mojego psa od rzucenia się od nich, a brat z Jajem zaczęli się śmiać, że pies ma ich "brać". Usłyszała to R. i przyszła pod mój dom ze swoim chłoptasiem, który zaczął nam grozić. Nie pamiętam czym nawet, ale jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenia.

2. P. to początkująca pani fotograf. Kiedyś czepiała się mojej eks-przyjaciółki i ją opierdzieliłam, od tamtej pory się nie odzywa.

3. M. to właśnie wcześniej wspomniana była przyjaciółka. Najpierw była zazdrosna o moje kontakty z chłopakami, które i tak cudowne nie były, a potem chciała na własną rękę, bez uzgodnienia ze mną, dzwonić do mojego byłego i cudować różne inne rzeczy. Gdy powiedziałam, że dam sobie na razie radę sama, obraziła się i nie mamy już ze sobą kontaktu.

Co łączy te osoby? Rekomendują mi strony własne (P.)/swojego chłopaka (R.)/swoich rodziców (M.) na fb. Niby to nic takiego, ale mam ochotę napisać im, czy może oczekują jeszcze frytek do tego? Rekomendacje to jakaś forma reklamy, a oni sądzą, że skoro mają mnie daleko gdzieś na tyle, żeby się nie odezwać na powitanie, będę pomagać w promowaniu. Nie ma tak dobrze.


Przerywnik owocowy. Też szamiecie czereśnie na potęgę? :)

Jak Wam mijają wakacje, a raczej pierwszy ich tydzień (teoretycznie)? Jutro znowu mam do pracy, tym razem imprezę organizujemy w Jarosławiu, oddalonym od Zamościa o 100 km. Jedziemy o 6, wracamy o... Okaże się. 

Jeśli nie zapomnę, w następnym poście pokażę Wam, co ostatnio (i jeszcze wcześniej) sobie kupiłam, a teraz idę na kolację, biorę szybki prysznic i postaram się zasnąć, żeby nie mulić za bardzo jutro, trzymajcie się :)


31 komentarzy:

  1. tacy ludzie sa naprawde uciazliwi, uwielbiam czeresnie kilo zjem na miejscu*__*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się boje czereśni bo boje się robaków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe cóż za zbieg okoliczności właśnie siedzę przy lapku i wpierniczam czereśniaki:D Aha a Queen uwielbiam:P fajnie, że wrzuciłaś taką muzyczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, nigdzie w Polsce nie zarobisz 5 euro na godzinę, a tutaj to możliwe :) jeszcze chętnie przyjmują osoby bez doświadczenia i sami przekazują wiedzę bez robienia jakichś problemów. I zarabiasz normalnie na emeryturę i wszystko :P
    ooo, masz Gatesa na avatarze <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Wkurzają mnie tacy ludzie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez mnie wkurzają takie zaproszenia do stron od ludzi z który praktycznie nie mam kontaktu tudzież mój kontakt z nimi jest ju razczej negatywny, więc w pełni rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwni ludzi.. :D
    Ooooo zjadłabym czereśnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny blog :)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zadowolona jesteś w play. Trochę nie bardzo zrozumiałam tego posta. Znaczy, że Cię obrabiają na fejsie?

    OdpowiedzUsuń
  10. E tam, wysyłają zaproszenia wszystkim znajomym/całej wsi, nie patrząc, czy kogokolwiek lubią, wszystkim po równo! A potem, jeśli im zwrócisz uwagę, każą Ci zjeżdżać i jeszcze powiedzą "jak się nie podoba to się nie patrz" czy coś w tym stylu.
    Blokować, tylko blokować.

    OdpowiedzUsuń
  11. trzymam kciuki za pracę.. :)
    czereśnie jem na potęgę. ale tylko te bardzo bardzo czerwone. czekam z wytęsknieniem na te prawdziwe wiśnie - mega kwaśne :)
    najważniejsze chyba to nie dać sobie wejść na głowę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię czereśni, jem ich mało. Na razie najwięcej jem truskawek, jeśli chodzi o owoce, skupiłam się na warzywach. Czekam na moje ulubione maliny i jagody.
    Co za ludzie, przyzwyczaiłam się do niejednej głupiej/wkurzającej/dziwnej sytuacji z ich udziałem. Chyba już nic mnie nie zdziwi.
    Co do wakacji, to mijają nudno. Z jednej strony, nie chciałabym robić nic w stylu praca/szkoła, z drugiej strasznie mi się dłuży i nudzi właśnie. Sama już nie wiem, co gorsze.
    Queen jest zawsze OK:)
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czereśnie *-* uwielbiam *-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ledę do lodówki po czereśnie, babcia przywiozła!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje wakacje to praca o tak mi mijają :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja bym chciała mieć wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm... cóż by tu rzec... ludzie są dziwni. A ta mania z Facebookiem mnie naprawdę przeraża i zaczyna wkurzać. Czasem mam wrażenie, że ludzie spędzają tam cały swój wolny czas i to jest ich jedyne życie. I chyba jestem jedną z niewielu osób, które wchodzą na niego raz na kilka dni i jak mi wyślą jakąś wiadomość, której nie przeczytam, to robią niezłe larmo. Jakby na żywo nie mogli zapytać...
    U mnie czereśnie rosną na działce, ale... ja jakoś nie przepadam za owocami. Teraz pojawiły się u mnie agresty i to właśnie na nie się trochę przestawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. zjadłam ostatnio cały wielki talerz czereśni :D a aktualnie wcinam jabłko. Nie wiem, kiedy ostatnio miałam taką ochotę na owoce

    OdpowiedzUsuń
  19. Czereśnie robaczywe jak pierniki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi bardzo spoko minął ten pierwszy tydzień, ogólnie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ludzie są dziwni, naprawdę. Nie ogarniam zachowania niektórych osobników.
    A co do czereśni to mam już przesyt :D Jedzenie, obieranie, drylowanie, ale mimo wszystko je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. hahah zastanawiałam się, co właśnie łączy te osoby :D tak, do mnie też piszą jacyś randomowi ludzie w celu promocji czegoś o.O nie znam Cię, czego ode mnie oczekujesz? lol.
    ludzie są strasznie interesowni.
    czekam na post z zakupami :D

    OdpowiedzUsuń
  23. A ludizom to najlepiej wszystkim chuj w dupe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja już się czereśni najadłam, ale trochę więcej nie zaszkodzi. Fajny kawałek wstawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja jak wyjdę po zakupy to bez czereśni nie wracam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nic z facebooka nie bawi mnie bardziej niż takie kozaczenie w świecie, przy innych i późniejsze granie, jakby nic się nie stało, no magia po prostu. Czereśnie to chyba moje ulubione wakacyjne owoce <3

    OdpowiedzUsuń
  27. wez, ja mialam ''przyjaciolke'', ktora za taka sie uwazala przez cale gimnazjum, wszedzie za mna chodzila, a potem nagle kontakt sie urwal a terz nawet nie powie mi czesc na ulicy, zaaal!

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie rozwala mnie na łopatki zawsze, jak dostaję powiadomienie, żeby polubić tę i tę stronę - a z jakiej racji? To, że mam kogoś w znajomych, niekoniecznie ja zapraszałam, nie oznacza, że to mnie obliguje do tego, by tę osobę promować. Całkowicie się z Tobą zgadzam.

    Czereśnie pyszotka! Jeszcze nie jadłam, ale zamierzam! :D

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)