08.07.2013

118. Hit that.

źródło
Ciekawe, kiedy odeśpię ostatni weekend, teraz czuję się niewyspana, więc sen jeszcze wskazany.

W sobotę wstałam przed 5, spać położyłam się w niedzielę o 8. Wszystko przez pracę xD Miejsce imprezy było oddalone sporo od Zamościa, ludzie bawili się dłużej, a najgorszy był powrót. Mój brat robił za kierowcę, ale zachciało mu się spać w czasie jazdy, więc musiałam go zmienić. Jechałam takim gratem, że szkoda słów xD Sprzęgło mocno wyeksploatowane, nie można było jechać szybciej niż 80 km/h, bo auto całe się trzęsło. Pierwszy raz jechałam czyimś samochodem, nawet go nie rozbiłam, jest dobrze ;)

W domu - ciąg dalszy wariactwa. Mój najmłodszy brat dostał się do liceum, a mój ojciec zrobił awanturę mamie, dlaczego nie poszedł do technikum, powiedział jej, że nie wychowała syna. Skutkiem tego jest to, że brat będzie przepisywał się do technikum. Osobiście jestem ciekawa, dlaczego nie usiadł z synem i nie pomógł mu dokonać wyboru. Poza tym, jeśli od wychowywania dziecka jest tylko matka, to coś tu jest nie tak. Zrobić jest komu, wychować już nie.

Nie mogę być w Warszawie, więc Warszawa przyjechała do mnie! Od wczoraj goszczę u siebie Marzenę - koleżankę z kierunku i grupy. Będziemy miały co robić ;)

Dzisiejsze polecenie od mamy: zebrać wiśnie. Więc spadam na drzewo :D


21 komentarzy:

  1. hah widze ze wakacje na calego.;) chetnie poszlam bym z toba zbierac te wisnie.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę udanej imprezy, samej mi brakuje takiego czegoś...
    Niestety, model, w którym ojciec ogranicza się do powołania dziecka na świat, jest mi bardzo dobrze znany, bo sama w takim żyję. Wszelka odpowiedzialność to zawsze była mama-chodzenia do nauczycieli, rozmowy ze mną na temat złych uczynków itp. Ojciec był zawsze od przyjemności...
    Dlaczego brat nie postąpi tak, jak chce, tylko słucha rodziców? Nie może zrobić tak, jak JEMU odpowiada?
    Zazdroszczę Ci odwiedzin koleżanki. Też bym tak chciała...Bawcie się dobrze i miłego "wiśniowania"!
    Uwielbiam tę piosenkę The Killers...

    OdpowiedzUsuń
  3. Human ^^ długo nie zdawałam sobie sprawy, że to utwór Killerów

    OdpowiedzUsuń
  4. Okeej, trochę to dziwne, przepisywanie syna do technikum, bo tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. no to fajnej zabawy z kumpelą;p

    OdpowiedzUsuń
  6. To gdzie Ty pracujesz?
    Ugh, mój ojciec robi to samo. Nienawidzę tego. ''Zrobić jest komu, wychować już nie.'' - dokładnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuję w firmie zajmującej się cateringiem ;)

      Usuń
  7. u mnie też kiedyś była jazda, no może nie awantura, ale zmiany szkół i tak dalej... przeniosłam papiery z jednego ogólniaka do drugiego, by ostatecznie wylądować w tym pierwszym :p
    powodzenia z wiśniami :D

    OdpowiedzUsuń
  8. masz trochę problemy w domu ale to pewnie takie chwilowe tylko;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że nie zasnęłaś nad kierownicą. Wyczerpująca praca, ale chyba jesteś z niej zadowolona?
    Co do brata, hmm... wydaje mi się, że to on powinien podjąć decyzję o swojej przyszłości, a nie ktoś za niego, no ale cóż, różnie bywa. Ja osobiście jestem niezadowolona, że poszłam do liceum (teraz wybrałabym technikum), ale decyzja o przyszłości powinna być zależna od samego zainteresowanego, a nie osób wokół.

    Ty zbierasz wiśnie, ja obierałam porzeczki :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko, nawet nie wiesz jak chętnie bym pozrywała wiśnie :)
    zdaniem Twojego taty, bo liceum nie ma przyszłości... jestem ciekawa jakie technikum ma na myśli dla Twojego brata?

    OdpowiedzUsuń
  11. ile bym dała żeby iść do pracy. niestety u mnie jest z nią ciężko :/ ludzie ludzi ją mają, a ludzie już chyba nie ludzi muszą się starać, wychodzić z siebie, a i tak jej nie dostaną.
    wydaje mi się, że to brat powinien zadecydować do jakiej szkoły chce iść. żeby później w przyszłości nie powiedział rodzicom: bo wy mi wybraliście to czego nigdy nie chciałem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuję Twojemu bratu. Ja na szczęście nie miałam takich problemów przy wyborze szkoły. Nawet mogę śmiało powiedzieć, że rodzice jakoś nie zwrócili zbyt dużej uwagi na to, czy chcę iść do liceum czy może do technikum.

    OdpowiedzUsuń
  13. Praca, to dla mnie takie odległe, cóż, współczuję tego że się nie wysypiasz. Ja śpię po 11 godzin dziennie, nie chwaląc się oczywiście :D Ale muszę to zmienić bo za szybko mi płynie czas, za krótkie dni i za mało wakacji zostało (tak, już panikuję że dużo zleciało).

    Uwielbiam piosenkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam nadzieje że z drzewa nie spadłaś:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli pracy nie ma, to twój brat nie znajdzie jej ani po technikum, ani po liceum. ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny wpis :)na prawdę bardzo mi się podoba!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ostatnio w ogóle prawie nie sypiam, bo zaczęłam prace i daleko dojeżdzam, wychodzę o 7:30 i wracam o 20 do domu ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. "Pierwszy raz jechałam czyimś samochodem, nawet go nie rozbiłam, jest dobrze ;)" Hahaha dobre Kocia :D gratuluję.

    Smacznych wisienek :)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)