08.07.2015

302. Kota

Przedstawiałam Wam już mojego pieska Rera i Ziutka (za TM :<), a dzisiaj chcę Wam opowiedzieć trochę o Kocie, bo miałam okazję poznać ją bardziej ;)


Kiedyś wspominałam, że jest niegrzeczna. Tak po kociemu. Teraz trochę się uspokoiła, ale wcześniej... Gryzła, syczała na wszystkich, zrzucała rzeczy z półek i komód. Nie chciałam, aby chodziła po blacie w kuchni, ale nic nie mogłam zrobić, bo ona miała to gdzieś. Minęło pół godziny zabawy w ściąganie kota z blatu i psikanie na niego wodą, bylam zirytowana i zmęczona, a ona nadal wskakiwała. Uparta jak cholera. Na szczęście blat poszedł w odstawkę, zdecydowanie woli lodówkę.


Kota jest żywa, ciekawska, wszędzie jej pełno. Towarzyszy mojej mamie, gdy ta siedzi w ogródku. Co robi wtedy Kota? Straszy :D Wyskakuje zza grządek i tak śmiesznie się wygina^^ Bardzo interesuje ją woda, a najbardziej ta, która jest w kwiatkach po podlewaniu ich. Musimy uważać, żeby nie widziała podlewania, bo później wszędzie jest ziemia.

Kota lubi robić nam prezenty. W postaci ptaków. Nie bardzo się z tego cieszę, bo trzeba te maleństwa po niej dobijać, żeby się nie męczyły... No ale doceniam. A gdy złapie mnie za nogę, to już wiem, co mam zrobić - oddać jej buta, którego mam na nodze^^


Kota jest pieszczochą. Miałam 3 koty i żaden nie przepadał za siedzeniem u kogoś na rękach. Pierwsze zdjęcie w notce zostało zrobione tuż po tym, gdy przyjechałam ostatnio do rodziców. Chwilę potem Kota zaczęła wyciagać łapki w charakterystyczny sposób, co mnie mocno zdziwiło - chciała na ręce xD Dużo mruczy, ssie mojej mamie ubrania jak dzidziuś, myślałam, że to ostatnie jej przejdzie.

Lubię koty. I lubię, gdy kot ma mnie! :D I podsumowując...


Opowiedzcie coś ciekawego o swoich zwierzakach ;)

41 komentarzy:

  1. Uwielbiam czarne koty <3
    Mój gdzieś sobie poszedł i już nie wrócił :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam koty, za to właśnie, że każdy jest inny i każdy charakterny.
    Jeszcze nie zdążyłam Ci pogratulować obrony. Także - wielkie gratulacje! Trzymaliśmy z Franiem kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha Kota wydaje mi się zakamuflowanym dyktatorem, z jednej strony się mizia, a z drugiej wskakuje uparcie na blaty i lodówki :D
    Ja nie mam zwierząt :( szkoda, chciałabym bardzo ale nie jestem dobrą mamą muszę to przyznać. Tzn. kocham moje zwierzątka i w ogóle, daję im dużo miłości, ale gorzej z karmieniem czy wyprowadzaniem... czy sprzątaniem klatek jak w przypadku królików czy chomików... no ale z drugiej strony moje króliki dożyły 5 lat i były szczęśliwe i grubiutkie, więc chyba raczej było im dobrze! :D Gorzej z chomikami, ale do nich jakoś nigdy nie umiałam się przywiązać, ani nie dawały się pomiziać bestie małe. Jeden to mnie gryzł ciągle po palcach i zanim go wyciągnęłam z klatki to miałam całą rękę zdrapaną, pogryzioną i zmęczoną, bo nie raz mi to zajmowało dobre 10 minut :P

    Rozpisałam się troszkę i w sumie mogłabym bardziej, ale to by była przesada. Podsumowując: nie mam zwierząt ale je kocham xDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Od zawsze interesowało mnie jak to jest mieć kota, chciałam go mieć, jednak gdy trochę urosłam i dowiedziałam się więcej na ich temat, zdecydowałam się na psa, potrzebowałam właśnie przyjaciela w formie zwierzaka i jestem zadowolona. Mój pies ma już 8 lat, jest yorkiem, malutkim, jednak wcale nie spokojny, potrafi zrobić ogromny hałas, gdy tylko ktoś obcy chce wtargnąć na jego teren. No i jest takim małym łobuzem, mimo że nie jest już mały, to kocha zabawy i ganianie za piłką, a gdy źle się czuję, lub jestem chora, porzuca to wszystko i lezy przy mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, jakbym widziała moja kotę :D Aczkolwiek ona nie jest taka słodka, to prawdziwy dyktator i wojownik. Nie daje się głaskać, chyba że ma na to ochotę, wtedy wchodzi ci na kolana, drapie cię (najlepiej po brzuchu albo po cyckach, menda jedna) i mości sobie z ciebie posłanie. jeżeli nie będziesz dośc miękki, podrapie cię na poważnie i sobie pójdzie. Taki tryb zycia koty. raz w życiu była miła i słodka, kiedy była w ciąży i strasznie ją ciągnęło do koszul taty, ten straszliwy zapach jakimś cudem jej się podobał...
    Koty to straszliwe mendy, ale szybciej bym miała kota niż psa, bo chcę mieszkać w mieście... A najlepiej oba, pies, kot i dzieci zawsze najlepiej mają razem, ja też się tak wychowywałam :D zawsze w towarzystwie zwierząt, małych i dużych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, co te koty maja w sobie, ale ja jestem absolutnie zakochana w mruczkach:) Tylko moja Kicia absolutnie nie jest pieszczochem, nie lubi głasków.

    OdpowiedzUsuń
  7. z moją kompletnie nie było problemu z blatem. praktycznie jak raz ukradła całą pierś kurczaka, a potem przestałam się do niej odzywać i się z nią bawić przez 2 dni, to już nigdy na blat nie wskoczyła, taka kochana jest! w ogóle moja kota to taka baletnica, że skacząc po meblach jeszcze nigdy niczego, najmniejszego nie zrzuciła! no chyba, że jest to jakiś kabelek, albo sznureczek bezwiednie leżący, bo to kocha najbardziej (aportować!). a Twoja kota jest śliczna i te oczka, aaaa!

    OdpowiedzUsuń
  8. aktualnie nie mam żadnego zwierzątka ale pamiętam czasy gdy w domu było ich aż 3 i mały piesek hasający po podwórku, domyślam się, że Twój kotek jest bardzo młody jeszcze, skoro mu takie zabawy w głowie, Twój post przypomniał mi jak fajnie mieć czasem kota w domu

    OdpowiedzUsuń
  9. A to mała wariatka :D Już po fotach widać, że potrafi zajść za skórę, ale wszystkie kociaki są tak czy inaczej słodkie i dlatego je kochamy, choćby nie wiem jak nawywijały.
    Ja mojego nie raz miałam ochotę ukatrupić za jego odpały, ale kończyło się tylko moim krzykiem, a później płaczem, bo miałam potworne wyrzuty sumienia, że na niego nawrzeszczałam. W końcu kot to jednak tylko kot, a nie człowiek i nie wszystko doskonale rozumie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój Zygmunt też sobie upatrzył blat i jest wielce sfochowany, gdy mu przypominam, że to nie jest miejsce dla niego :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej, moja kota to też Kota ._____. Oprócz niej mam jeszcze papużki faliste i rybki... I, o dziwo, jakoś się ze sobą dogadują.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Kota tak się maskuje po prostu, ale jest seryjnym myszożerem.

      Usuń
  13. kota jest bardzo urocza i widzę, że zachowuje się bardzo po kociemu :) fajny zwierzak.. też bym chciała mieć kociego pieszczocha, jak byłam mała to mieliśmy psy, ale potem przeprowadzaliśmy się z mieszkania do mieszkania i nie miałam już żadnych zwierzaków :<

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze podsumowałaś, gdy kot ma mnie ;) Bo to nie ludzie są właścicielami kotów, ale koty są właścicielami ludzi :P Fajna ta Twoja Kota, nawet jeśli bywa niegrzeczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz że to niesamowite ale mój kot jest identyczny! najśmieszniejsze jest to, że ma krawatkę w tym samym miejscu nawet:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to się nie dogadamy.
    Nie lubię kotów. Wydają mi się tak banalne w swojej kociej naturze, że aż prymitywne (przepraszam za wyrażenie). Kiedyś, gdy byłam małą dziewczynką, kochałam koty, psy praktycznie dla mnie nie istniały. Ale kochałam te z magazynów dla dzieci i krótkich wizyt u koleżanek mojej mamy. Były dla mnie zabawkami na chwilę - kot na stałe jest zupełnie inny, jak zresztą wszystko, co zaczynamy mieć na co dzień. Nigdy nie zraziłam się przez jakiegoś jednej wyjątkowo wrednego osobnika - po prostu zrozumiałam, że zwierzak taki, jak kot, nijak do mnie nie pasuje :)
    Ale są fotogeniczne, ładne mają oczka. Jeśli kot nie jest akurat ruchliwy, można narobić mu mnóstwo uroczych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój Pan Kot niestety odszedł z tego świata kilka miesięcy temu. Nadal nie pogodziłam się z tym faktem, bo to był najlepszy kot pod słońcem. Nie gryzł, nie drapał, za to był straszną przylepą. Wzięliśmy go ze schroniska i czasem mieliśmy wrażenie, że te wszystkie złe wydarzenia z jego dziecięcych miesięcy nadal w nim siedzą, jednak dawał radę. Był odrobine nieogarniętą, ale za to bardzo wdzięczną istotką. I chyba nigdy nie przestanę za nim tęsknić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba wszystkie czarne koty są wredne! Moja kluska jak była mała to też miała ten odruch ssania, ale tak jak miała ok. 6 miesięcy to jej przeszło. Uwielbiała spać/ siedzieć na karku u kogoś i tak przemieszczała się po domu - a najbardziej to uwielbiała wskakiwać w kaptury i tak być noszona! Teraz to wszystko jej przeszło, ale uwielbia wylegiwać sie i zostawiać swoją sierść na świeżym praniu i wszystkim co białe... a ty weź potem człowieku to sprzątaj i obieraj z tej sierści... o.O No i to też mała złodziejka.... w nocy zawsze kradnie mi kołdrę bo ona musi leżeć na samym środku łóżka... to nic że ty marzniesz! Ona musi spać na środku. Wszędzie się pcha i jest ciekawska, ale w kuchni wie dokąd może wejść na blat i jak przekroczy tą umowną 'linię' to wystarczy na nią spojrzeć a ona już wie, że musi zeskoczyć... wredne, złośliwe, ciekawskie, czasami nie do zrozumienia - koty! I jak tu je nie kochać ? :D

    OdpowiedzUsuń
  19. moje koty to raczej z gatunku tych towarzyskich, co tylko leżą i mruczą, bez większych problemów;)
    natomiast kot mojego Mężczyzny to trochę jak ten opisywany wyżej - gryzie, drapie, wskakuje gdzie chce, a jak tylko widzi ziemię (albo ziemniaki) to małpiego rozumu dostaje;o

    OdpowiedzUsuń
  20. ale masa ;D ja nigdy nie miałam kotka bo moja mama nie lubi zwierząt, a nie miałam nawet żadnego zwierzątka bo w bloku mieszkałam i rodzice się nei zgadzali.. taka zubożała jestem ;<<

    OdpowiedzUsuń
  21. Ah, mnie się marzy kotka... no ale muszę sobie poczekać aż się wyprowadzę :p
    Twoja Kota wydaje sie zdecydowanie żywą i figlarną :D Nie możesz się z nią nudzić z pewnością

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajna :) Pierwszy raz czytam - że koty uwielbiają - jak się oddaje im buty :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no daj spokój, jak się hajtnę to na pewno OBWIESZCZĘ TO CAŁEMU ŚWIATU w taki sposób, że nikt nie bedzie miał prawa tego niezauważyć XD

    OdpowiedzUsuń
  24. Hahahahhahaha xDD Może to jest w ich naturze, że nie lubią miziania, choć w sumie znam przypadki, w których chomiki się miziają. Ja nie wiem, jak Ci właściciele to robią. A może po prostu my nie jesteśmy stworzone do bycia chomiczą mamą XD

    OdpowiedzUsuń
  25. Oooo jaki słodziak! Śliczna jest, przypomina mi moją kotkę, która zaginęła kilka lat temu :(
    Mój aktualny kiciuś nie ma imienia. Ja pieszczotliwie nazywam go Mruczold, Kiciajło i kilka innych frazesów, które wpadną mi do głowy xD No więc mój Mruczold pije sobie wodę... z kranu. Siada na wannie przy kranie i czeka, aż ktoś łaskawie odkręci mu wodę. Czasem wystawia język (np. w chwili zirytowania) i zapomina go schować. Jest to najlepsza kocia mina ever, ja płaczę ze śmiechu. Często gdy się z nim droczę, a nie chcę by mnie podrapał, zostawiam mu mój kapeć- chwyta go przednimi łapami a tylnymi zaczyna go kopać niczym kangur. To też wygląda obłędnie. A gdy chce, żeby wpuścić go do domu "tańczy salsę" czyli staje na tylnych łapach a przednimi dobija się do domu. Nie muszę chyba mówić, jak wyglądają u mnie szyby :D

    OdpowiedzUsuń
  26. kocham koty a mam na nie uczulenie;(

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam koty. Chociaż mój Pan Gustaw to jest diabeł wcielony.

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam koty. Mam psa i koty, ale zdecydowanie jestem kociarą, koty są takie bardziej skomplikowane i przez to zawsze wydawały mi się bardziej inteligentne :)
    Twój kotek jest przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. z Twojej opowieści od razu widać, że to kot z charakterem niesamowicie uparty :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój pies miał taką fazę, że gryzł białe skarpety xD Tzn jak widział, że ktoś ma białe skarpety, to podbiegał, tak szczypał zębami i uciekał. Nie wiemy do dzisiaj co nim kierowało ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam koty, ale niestety nie mam takiego zwierzęcia :(
    6czerwca - blog

    OdpowiedzUsuń
  32. Eh. A mój kot jest od niedawna mocno chory :-(. Jak umrze to będzie to chyba ostatni kot jakim się zaopiekowałem na kolejne kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajna mordka:-)
    Jest plus niewypuszczania zwierzaków na dwór: nie zabiją ani ptaka ani myszki;-) ja się z tego bardzo cieszę choć natura jest naturą.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak mnie tu dawno nie było! Brakowało mi Twojej Kociarni :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja lubie koty, ale nie przemogłabym sie aby mieć je w domu.

    OdpowiedzUsuń
  36. moich kotow na blacie ani stole w jadalni nie widziałam- wiedzą, że nie moga, ale jak mnie nie ma... siostra ktora przyjechala na dwa tygodnie tylko sie smiala (no bo nie domownik to mozna rozrabiac - tak moje mruczki sadza :P). ot - kocia natura ;)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)