05.11.2013

163. Oh won't you take me home tonight?

Witam w listopadzie!

źródło
Siedzę na łóżku, jem jogurt o smaku kiwi, walczę ze czkawką i oddycham z ulgą. W końcu. Mój organizm świruje. Ale od początku.

Gamoniem jestem, tararara... Podpalanie gazu po to, by postawić na nim czajnik i zagotować wodę. Czynność banalna. Jednak mi zabrakło myślenia i nie zdjęłam z rączki czajnika ścierki, którą ktoś zostawił (ciekawe kto...;)). Wiecie, gorąca rączka i te sprawy. Palnik zapalony, a mama krzyczy: Ścierka! Odwracam się, a szmatka się pali. Zamiast od razu wziąć ją i wsadzić pod wodę (do kranu daleko nie miałam), zaczęłam machać ścierą -,- Nie było mi do śmiechu. Mama stwierdziła, że nie myślę. No co ty.

W niedzielę udałam się na dworzec autobusowy, by wsiąść do busa i pojechać do Warszawy. Bus wygodny, nowiuteńki, wszystko cacy oprócz kierowcy. Ledwo wyjechaliśmy z Zamościa, a typ dostał mandat. Później jechał poboczem, żeby wyprzedzić korek, a następnie wyprzedził jadącą na sygnale straż pożarną. W ostatniej godziny podroży uaktywniła się moja choroba lokomocyjna. Do mieszkania weszłam wycieńczona, z mdłościami i bólem głowy.

Wczorajszy dzień to nauka, nauka i jeszcze raz nauka.

A dzisiaj rano... Szykowałam się do wyjścia, zrobiłam sobie kanapki, siadłam i zaczęło mną telepać, zrobiło mi się gorąco, niedobrze - trwało to jakieś 10 minut, a potem nieco ustało. Nie poszłam na wf, bo nadal się trzęsłam i było mi słabo. Nie mam pojęcia, skąd mi się wzięło coś takiego. Trochę się wystraszyłam i mam już dość problemów zdrowotnych różnego rodzaju.

____

Kilka ujęć z minionych dni.

mistrzowskie wkłucie igły ;)


Kotek Kasi rośnie jak na drożdżach <3

Ulubiony gif *.* -> Avenged Sevenfold (jeszcze z Rev'em)

____

Mam duuuuże zaległości, także idę Was poodwiedzać, a potem w kimono, bo jutro na 8. Miłego wieczoru!

Day 22 – a song that you listen to when you’re sad.


27 komentarzy:

  1. W ten sposób też bym kiedyś kuchnię puściła z dymem ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahah ciekawie z tą ścierą;p
    Martwię się o Ciebie,bo te telepawki itd ,to dziwne objawy;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu... Musiało boleć :/
    Taka kicia to i najpuszystszego pluszaka zastąpi :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ściągam odcinków, ale pewnie gdybym to robiła, ściągałabym z chomikuj.pl. Oglądam na www.viki.com. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sobie kiedyś włosy podpaliłam, nie przebijesz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez jestem tak zwanym gamoniem .;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam to samo ze ścierką...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby kierowca dostał mandat w okolicach Krasnegostawu? Bo można przejechać całą Polskę i nie spotkać na drodze policji, a w jego okolicy prawie zawsze kilka radiowozów będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jogurt o smaku kiwi?! Nigdy takiego nie jadłam, oj z chęcią bym spróbowała...

    ja mam też czasami takie pechowe dni... aż szkoda gadać. ale faktycznie kierowca przesadził, żeby bus który przewozi ludzi dostał mandat. wow! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi na co dzień przytrafiają się różne dziwne rzeczy, więc nie jest źle z Tobą :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jogurt:) Jeden z podstawowych elementów mojego odżywiania...Dobrze, że nic Ci się nie stało przy historii ze ścierką...Czasami zdarzają się pewnie każdemu takie sytuacje. To nie znaczy od razu, że jesteś permanentnym gamoniem. Perypetii ze zdrowiem współczuję, mam nadzieję, że je pokonasz i będziesz czuła się tylko lepiej. Zdrowiej! Trzymaj się! Pozdrawiam i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  12. jogurt o smaki kiwi? *.* brzmi obłędnie, podzieliłabyś się!

    OdpowiedzUsuń
  13. O masakra z tym kierowcom. Ostatnio miała w domu debatę o busach. Zazwyczaj jeźdzę pociągami i sobie trochę narzekałam że śmierdzące że nie wiadomo kto zaraz koło Ciebie usiądzie. I ktoś się mnie zapytał czemu nie jeźdzę busami. Powiedziałam, że zwyczajnie nie ufam i boję się tych kierowców i już wole sie wlec pociągiem. Twoja notka to byłby fantastyczny argument :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezła przygoda z tym busem, rajd życia hehe Cx
    Chyba wielbię tego gifa ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy z nas czasami miewa takie zaniki mózgu. ;) Zdarza się.
    A ja w busie ostatnio trafiłam na mega kierowcę. Otworzył mi drzwi, przeprosił na chwilę, bo musiał wysiąść i dodał, że zostawia mnie z Krzysiem Krawczykiem ("Krzysiu pięknie śpiewał"). Za chwilę wsiadł, zaczeła grać inna piosenka w radio i drze się, że to też jest fajne. A potem wsiadł inny pan, ten mój kierowca nie miał jak wydać banknotami to powiedział, że "da mu same ZŁOTE PINONDZE". Naprawdę był zabawny i uroczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż, z czajnikiem... każdemu może się zdarzyć :D :D.

    Ja mam alergię na "busiarzy", zawsze gdy jadę busem, serce mi łomocze, mam palpitacje i w ogóle w głowie spisuję testament. Co tam czerwone światła - bus ma pierwszeństwo, na szczęście busami poruszam się wyłącznie w drodze na uczelnię, tak na co dzień preferuję autobusy i tramwaje.

    Zrób sobie badania, zawsze lepiej sprawdzić, co się dzieje z organizmem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Trafiłaś na bardzo dziwnego kierowcę ... O_o Czasem zastanawiam się jak oni w ogóle dostają prawko do prowadzenia busów ? ... :d
    Pierwsze zdjęcie - te kawowe XD Boskie *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile ja ścierek spaliłam! Już nie liczę. Tak samo jak przypalonych pomidorówek, spalonych garnków, no, i raz upieklam nóż z plastikową rączką, stopiła sie wierzchnia warstwa i ostrze, ale jak wystygło, to dało się odkleić i jeszcze długo tego noża używaliśmy :)
    Wolę tramwaje, one chociaż przeważnie maja osobne pasy i nie stoją tyle na światłach, a w mieście światła to przekleństwo, szczególnie, że ja zawsze się śpieszę. Czasami aż wybiegam z busa kilka przystanków wcześniej i przesiadam sie szybko na tramwaj, dzięki czemu jestem na miejscu 3 minuty wcześniej- haha, ile rayz już zbawiły mnie trzy minuty! Nie ufam tylko kobietom prowadzącym tramwaje. Przez "Mistrza i Małogorzatę" Kobieta cię zgilotynuje... Jak się ma takie skojarzenia to jak tu spokojnie jeździć?

    OdpowiedzUsuń
  19. Też kiedyś zapaliłam ścierkę przez czajnk hiih :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jej, ale masz przygody, przynajmniej z perspektywy czasu będziesz mieć zabawne wspomnienia ;)
    No to kierowca szalony Ci się trafił.
    Mam nadzieję, że nie wyjdzie z tego żaden poważniejszy problem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na widok "wkłucia" aż mnie dreszcze przeszły. Nie żebym się specjalnie bała igieł, no ale bez przesady, brrr...

    OdpowiedzUsuń
  22. kierowcy busów sa okropni! jeżdżą jak wariaci a później dziwią się, że mają niepochlebną opinię wśród społeczeństwa. sama nie raz miałam takie przeboje jadąc busem do Lublina. zastanawiam się czasem czy ci ludzie mają świadomość, że jednak przez tą godzinę czy więcej są odpowiedzialni za zdrowie i życie pasażerów..
    ale i tak najlepsze są teksty jakie można czasem usłyszeć na CB. :D raz przez dobre 20minut facet jakiś nadawał ciągle tekst "mysia-pysia" i tak w kółko ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jogurt o smaku kiwi, to w moim przypadku, pokrojone kiwi zalane jogurtem greckim albo bałkańskim ;)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)