12.04.2013

80. Następna część kwietnia w obiektywie, codzienność i polecajnik.

Po 2 mało aktywnych blogowo dniach wracam tutaj z kolejną porcją zdjęć. Więc najpierw je pokażę, a potem coś naopowiadam :)


1. Bezy - moja miłość, teraz znalazłam jeszcze inne w Arkadii, są większe, tańsze i w jedno opakowanie równa się jeden kolor ciastek.
2. Coś urosło! Po prawie miesiącu ćwiczeń udało mi się wyhodować taką kuleczkę mięśni xD
3. Interpretacja dowolna.
4. Tramwaj czyli plan B na życie ;)
5. Widok z chyba najwyżej położonej sali na naszym kampusie. Tak przy okazji: nazywamy ją kurnikiem.
6. Statystyka, czyli co mnie czeka w czasie weekendu.
7. Jedne z najlepszych chipsów/chrupków.

Co robiłam przez ostatnie 2 dni?

Spotkałam się z Marzeną. Zrobiłyśmy sobie posiadówkę z żelkami i chipsami. Obejrzałyśmy film, który bardzo polecam - "Narzeczony mimo woli" - to taka komedia romantyczna, ale całkiem niegłupia. Główne role grają Sandra Bullock i Ryan Reynolds (jak dla mnie najbardziej przystojny aktor). Na dodatek trzyma mnie jakieś osłabienie, które ani nie zamierza jakoś uciec, ani nie chce się zaliczyć do rangi przeziębienia. Jeśli mowa o zdrowiu, zapisałam się do internisty na środę i zobaczymy, co z tego wyniknie. W przyszłym tygodniu czekają mnie 4 kolokwia, także weekend zapowiada się pracowicie.

Jako że siedzę i smarkam, głowa się rozpada i samopoczucie jest marne, przedstawię Wam bloga, który poprawia mi humor. Ta dam! - Kotyszki Amyszki ;) To niemal felinoterapia (pamiętacie, co to takiego? ;>) na odległość. Amyszka ma 3 kotki: Karmelka, Gucia i Mikeszka. Na swoim blogu prezentuje ich codzienne życie, wstawia duuużo zdjęć, a czasami i filmiki. Strona spodobała się nawet mojej mamie, więc serdecznie zapraszam miłośników kotów.

Zmykam się podnosić z popiołów, do napisania :)

46 komentarzy:

  1. uwielbiam te chrupki czy tam chipsy.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam chipsy duszki, jak byłam mała, to zawsze jadłam je razem z babcią, mimo, że generalnie nie wolno mi było jeść chipsów. Nawet pluszaka z jakiegoś konkursu chipsowego miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie w maju czekaja same dosc obszerne prace zaliczeniowe na temat utworow z oswiecenia o.O

    wracaj do zdrowia;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne... ;**;)

    Zapraszam w wolnej chwili do mnie i do skomentowania najnowszej notki :*
    crazy-life-by-angelika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za bezami, ale dotarłam do końca Twojej notki :D. Jak przeczytałam, że źle się czujesz to kichnęłam. Ty chyba zarażasz przez monitor :DDD.
    Udanego weekendu, trzymaj się zdrowo Kocia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dawno nie jadłam tych chrupków ;p
    zapraszam , moze obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka pogoda to i osłabienie uh :/
    Życzę powodzenia w nauce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, czego bardziej Ci współczuję - osłabienia czy czterech kolosów w tygodniu.
    Powodzenia i szybko zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo ja! monstery ! ;D Ale mi zrobiłaś ochotę ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. wczoraj wcinałam te chipsy,Narzeczonego oglądałam w zeszłym tygodniu i też mam katar i boli mnie głowa!:p kobiety są czasami podobne,choć oczywiście każdy nas(ludzi) jest oryginalny i jedyny w swoim rodzaju;p

    OdpowiedzUsuń
  11. oglądałam ten film i też sądzę że bardzo fajny ;)) Kocham te chipsy <3

    OdpowiedzUsuń
  12. fuj, bezy są nie dobre... :D
    ale duszki są pyyyyyszne, zjadlabym

    OdpowiedzUsuń
  13. Bezy to także moje skryta miłość, którą niestety nie mogę rozwijać, ponieważ rozpoczęłam dietę ;<

    Pozdrawia, SL.
    deshonore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. duszkowe chipsy!! KOCHAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Beziki pyszunie *.*

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  16. chipsy te monstery są najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak to dobrze, czasem wejść ponownie w blogowy świat - właśnie cierpiałam na brak filmów - i polecenie filmu okazało się zbawienne dla mnie! - Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  18. Chipsy 'duszki' jadam ostatni raz chyba ze sto lat temu! Aż nabrałam ochoty na nie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo, co to za plan B na życie? :)
    Chrupki pamiętam z dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiedza, nawet ta która uważamy za nie przydatną, kiedyś może się przydać.

    OdpowiedzUsuń
  21. 4 sporo ale przynajmniej później ci trochę odpadnie, ja w przyszłym tylko jedną małe + test z anglika, a potem jak już się zacznie to szok. Jenny moje chipsy z dzieciństwa od razu wspomnienia mam przed oczami, kochałam je, teraz nigdzie ich nie mogę dostać. Gdzie się ich zdobyłaś ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  22. Także zajadam sie tymi chipsami;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te chrupki kojarzą mi się z młodszymi latami i wakacjami na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Statystyka dała mi popalić w tamtym semestrze :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak ja dawno nie jadłam Monster Munch:) Już prawie zapomniałam o ich istnieniu:)
    Chyba powiększę z ciekawości, co jest napisane na kartce:)
    A w sprawie żużla-miło mi, że udało się zaintrygować:) W Warszawie kiedyś była drużyna, ale zostało po nim tylko wspomnienie...Za to z Twojego rodzinnego miasta miałabyś najbliżej na mecz do Rzeszowa, Tarnowa albo Lublina-jakiś wybór jest, może kiedyś się wybierzesz:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  26. Monster Munch mniam ononomonom, ale ciiii dieta :x

    OdpowiedzUsuń
  27. Ooo Monster Munch - i od razu przypominają mi się czasy dzieciństwa ;) Teraz niestety nigdzie nie mogę znaleźć tych chrupek.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chrupki duszki to są moje ukochane <3

    OdpowiedzUsuń
  29. też uwielbiam duszki! (że chipsy xd) to mój smak dzieciństwa <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam bezy ;)
    P.S. wstawiłam w końcu post - jak zrobić kokardkę krok po kroku, zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  31. świetnie <3

    zapraszam do konkursu:
    http://madame-chocolate.blogspot.com/2013/04/konkurs-z-dash44.html

    OdpowiedzUsuń
  32. felinoterapia :3 a ja jestem uczulona.
    monster Munch forever! mmm
    plan B, hahah :D dobre!

    OdpowiedzUsuń
  33. Znam ten film - jest super No spędziłyście miło czas

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)