20.04.2013

83. Ciąg dalszy kwietnia...

Tak, będą zdjęcia. I będę między nimi opowiadała cały tydzień. Wybaczcie za małą aktywność podczas 2 ostatnich dni, w notce wszystko wyjaśnię.

W niedzielę mimo smarkania wyszłam na spacer z moją współlokatorką, w domu też trochę szalałyśmy ;)

:*



Spaghetti było ostatnią porządną rzeczą, którą zjadłam... Dlaczego? Dowiecie się potem.


Puszko, dawno już miałam Ci się pochwalić butami, te czarne kupiłam sobie jakiś czas temu ;)




Testowałam wyżej możliwości mojego telefonicznego aparatu w robieniu zdjęć panoramicznych. Jeśli chodzi o zdjęcie z człowiekiem, to jest niezła padaka, twarz mojej współlokatorki była zniekształcona w śmieszny sposób :D


Te serducha pudrowe także jadłam do niedzieli, Marzena mi je znalazła ;)

A potem... Znowu życzyliście mi zdrowia, bo pisałam w notkach, że nie czuję się najlepiej. Już jest lepiej, dzięki wielkie! Ale zanim zrobiło się lepiej, musiałam się nieźle najeździć. W czwartkowe popołudnie stwierdziłam, że pójdę na spacer z koleżanką. Zjadłam tyle, ile mogłam i pojechałam. Dotarłam na miejsce, siadłam na murku z Martą i... Zaczęłam wymiotować. Zadzwoniłam po Ewelinę i Marcina (mojego współlokatora), zjawili się po jakimś czasie i pojechałam do szpitala. Dostałam kroplówki, bo byłam odwodniona, okazało się, że mam nieżyt żołądka i jelita grubego. Po północy wróciłam do domu, położyłam się spać, a o 4 rano zbudził mnie ból serca, nigdy mnie tak nie bolało, nie mogłam oddychać. Pomęczyłam się do 7 i pojechałam z Eweliną do przychodni. Internista wezwał karetkę i takim sposobem znowu wylądowałam w szpitalu.


Lekarze stwierdzili zapalenie osierdzia sercowego, które podobno spowodowane było jakimś wirusem, który dostał się do serca. Tym razem spędziłam w szpitalu 9 godzin. 

Dzisiaj jest już lepiej, piję wodę niegazowaną (;x) i jem to:


Dzisiaj jest już lepiej, apetyt mi wraca, serce w miarę spokojne, mam na nie kropelki. Powoli chcę wracać do jakiegoś bardziej pożywnego jedzenia, bo cały czas wymyślam, czego bym nie zjadła - sałatka z fetą i oliwkami, jajecznica, hot-dog xD

W ogóle to składam podziękowania dla Eweliny i Marcina, bo się nieźle namęczyli i nadenerwowali, Ewka szczególnie.

Mam nadzieję, że Wy jesteście cali i zdrowi ;) Lecę Was odwiedzać, do zobaczenia!

41 komentarzy:

  1. Nie wytrzymałabym jedząc wafle ryżowe, ponieważ ich nie lubię. Nachorowalaś się troche... Ja co dzień męczę się z katarem.

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze, że już Ci lepiej :> Tak swoją drogą, to muszę się wybrać ja podróż po sklepach w poszukiwaniu tych pudrowych cukierków, przypomniałaś mi o nich. Mam nadzieję, że już niedługo będziesz mogła jeść coś "normalniejszego". :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham chrupać te wafle ryżowe.<3
    Pozdrawiam ! : *

    OdpowiedzUsuń
  4. ja najbardziej lubie te wafle ryzowe z dżemem .;)

    to dobrze ze czujesz sie juz lepiej , mam nadzieje ze szybko wyzdrowiejesz do konca.;))

    OdpowiedzUsuń
  5. pudrowe cukierki to smak mojego dzieciństwa <3 Zapraszam na nowy post, byłoby mi naprawdę bardzo miło gdybyś zajrzała <3 ;* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty na siebie uważaj, bo wylądować w szpitalu dwa razy w tak krótkim czasie to wyczyn. Wylecz się porządnie, a potem możesz szaleć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde no to ostro było ... Nic innego nie mogę zrobić jak życzyć Ci szybkiego powrotu do zdrowia !
    A co do fafli - bardzo je lubię ! Chrupie je kiedy oglądam TV bądź jestem w szkole ^^

    http://destroyerofevil-elitamagow.blogspot.com/ - pojawił się pierwszy rozdział, więc korzystając z okazji serdecznie zapraszam ;) Liczę na szczerą opinię ;)

    Pozdrawiam i jeszcze raz życzę ZDROWIA ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Z niecierpliwością oczekuję kolejnego wpisu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O rajunu! Powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bidulko, nie daj się i zdrowiej szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  11. na drugim zdj jest moja przyjaciolka! identyczna:D tylko paznocie ciut inne

    OdpowiedzUsuń
  12. O bidna.. Wracaj szybko do zdrowia :D

    P.S. Super blog. Zajefajnie piszesz, na prawdę super się to czyta ^^ Obserwuję i zapraszam Cię do mnie:
    onlyimagin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje ulubione wafle ryżowe. :D
    Szybkiego powrotu do zdrowia i odzyskania pełni sił. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj bidula, wracaj szybko do pełni zdrowia.
    I szamaj coś porządnego. Ja po dwóch dniach wafle ryżowe miałabym po dziurki w nosie.
    Trzymaj sie cieplutko!:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też kiedyś byłam w szpitalu pod kroplówką, to było straszne :O

    OdpowiedzUsuń
  16. No mała, nieźle poszalałaś z tym chorowaniem... Wracaj szybko do zdrowia i próbuj naleśników szpinakowych cioci puszki! :)
    Powiem Ci, że mam prawie takie same buty na zimę. Szykując się na wspominany kilka miesięcy temu kulig, byłam zmuszana kupić je, bo okazało się, że moje wszystkie zimowe buty są na obcasie :) Mega wygodne, pasują praktycznie do wszystkiego, ale są lżejsze niż glany. Dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o jej cale szczescie ze ci juz przechodzi! z sercem nie ma zartow wiec moco trzymam kciuki zebys szybko wrocila do zdrowia.

    tak na gieldzie pod zamosciem;D nastepnym razem zaparkuje ci na podworku bo dzisiaj bylo wybitnie ciezko z dojazdem;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Szybkiego powrotu do zdrowia :*

    Zapraszam: marikape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. o rany ;o... zdrowiej bo masakra co to sie u Ciebie dzieje z organizmem ;) Dbaj o siebie ;**

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, że czujesz się już trochę lepiej. Trzymam kciuki za szybki, całkowity powrót do zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj Zdrówka! Mam nadzieje, że obejdzie się bez kolejnej wizyty w szpitalu. A wafle ryżowe są smakowite <3

    OdpowiedzUsuń
  22. No to się namęczyłaś biedactwo :( Obyś jak najszybciej wróciła do pełnej sprawności! Mnóóóóóóóóóstwo zdrowia!! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!

    Pozdrawiam SL.
    deshonore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojejku, cwicz serducho ;D
    A znalyscie sie ze wspolokatorka wczesniej, czy dopiero na studiach ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ło losie wracaj do zdrowia bo pogoda ładna! :***

    OdpowiedzUsuń
  26. jakie groźne to zza komputera :D chcę całe żarcie, które wrzuciłaś! mmm

    OdpowiedzUsuń
  27. trafiłam przypadkiem, ale dużo zdrowia życzę przy okazji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja na szczęście jestem zdrowiutka :)) a Tobie własnie zdrówka zyczę! :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Biedactwo... Wracaj szybko do zdrowia! Oby już wszystko było dobrze i szło ku lepszemu :*
    A tacy współlokatorzy jakich masz to prawdziwy skarb :)

    Co do Twojego komentarza na moim blogu, to było zamierzone. On mi robi zdjęcia, jak się wkurza, a mnie to nie rusza więc się nie denerwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. o kurcze;/ współczuję;/ Jak to dobrze,że masz tam przyjaciół:*

    OdpowiedzUsuń
  31. JEj, jakie dobre są te pudrowe cukierki *.*

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje serce bije 116-120 na minutę ale nie śpieszy mi się do lekarza xp Ja na obiad mam chińszczznę, którą sama robiłam ;) Wracaj do zdrowia i zjedz w końcu coś dobrego he

    OdpowiedzUsuń
  33. ojej to współczuję Ci :( szpitale powodują u mnie gęsia skórkę, unikam ich jak tylko mogę:( dbaj o siebie, nie ma żartów z zapaleniem! ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. kiedy ja jadłam te pudrowe serca..chyba jeszcze jak byłam dzieckiem<3

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)