24.08.2013

134. 1/4 sukcesu.

Tak, tak, udało mi się skończyć już jedną książkę :) Jeśli już mowa o książkach, zapraszam na mój profil na lubimyczytać.pl - klik.

Teraz co nieco o książce.

“Zbyt idealnie” Julie Ortolon

źródło

Fabuła.
Wszystko przez zakład. Amy założyła się z przyjaciółkami o to, że pokona swój największy strach - lęk przed samotnym podróżowaniem. Przez przypadek trafia na małą wyspę i tam też pozostaje. Zatrudnia się jako gospodyni w forcie, w którym urzęduje “Bestia” Guy Gaspar oraz jego lokaj Lance. Tych dwóch mężczyzn ma wiele wspólnego z gwiazdorem Byronem Parksem. Potem następuje historia miłosna oparta na motywie pięknej i bestii. Wszystko kończy się happy endem.

Bohaterowie.

Amy - młoda dziewczyna, nieco przy kości. Nie akceptuje siebie, co ma związek z jej relacją z babcią, która opiekowała się nią od dzieciństwa. Za wadę uważa “zamiłowanie” do gubienia się. W trakcie akcji zmienia się z nieco nieśmiałej, zakompleksionej dziewczyny w bardziej odważną, seksowną, umiejącą podkreślić swoje wdzięki kobietę.

Byron/Guy/Lance - gwiazdor Hollywood. Zaszywa się w forcie po rozstaniu z dziewczyną. Ma dość życia, jakie prowadził i ludzi, którzy go otaczali. Zakochuje się w Amy, jednak podchodzi do niej rozważnie i jakby z życiową, gorzką mądrością. Jako Lance zachowuje się zupełnie inaczej - dużo się uśmiecha, używa francuskich słów.

Na jaki film dałoby się przerobić tę książkę? 

Tylko i wyłącznie na komedię romantyczną. Romans - jest. Komizm - też, najbardziej go widać w postaci babci Amy, która potrafi udawać, że ma atak serca, próbując takim sposobem sprzeciwić się jakiejkolwiek zmianie w życiu wnuczki.

Moja opinia.

Książka należała do tych “lekkich, łatwych i przyjemnych”. Szybko się ją czytało, bo mimo prostej historii miała coś, co nie pozwalało jej odłożyć. Trochę zaskoczyło mnie, że Amy nie była szczupłą dziewczyną - takich “spotkałam” mnóstwo w trakcie czytania lekkich powieści. Miałam też nadzieję na więcej dramatyzmu, ale chyba miało nie być go dużo w zamyśle autorki. Życie głównej bohaterki wydaje się być powierzchownie trudne, jednak wszystko w tej książce przychodzi zbyt łatwo. Polecam tym, którzy szukają książki, przy której mogą się po prostu odmóżdżyć w dobrym tego słowa znaczeniu ;)

~~

Nawet nie wiecie, jak chce mi się jeść. Rozwiązanie jest proste - iść i zjeść. Ale nie wszystko mogę, nie wiem, czego nie mogę. Muszę uważam na moje rozdrażnione jelita, ostatnio dają mi w kość. Myślałam, że będzie już wszystko z nimi w porządku.

Dzisiaj zjazd rodzinny. Na jedno się cieszę, bo zbliżyłam się podczas pobytu w szpitalu do rodziny z Lublina i patrzę na nich łaskawszym okiem. Z drugiej strony głupio patrzeć jak tato się popisuje. Mama mówi, że charakter mam ojca, a różni nas tylko to, że nie chcę lizać tyłka innym ludziom. Z tym ostatnim się zgodzę i dodam, że mam więcej cech, które różnią mnie od taty. Tak mi się wydaje, bo przecież niektóre mam od mamy xD


Lubię te mniej wyraźne zdjęcia, bo wychodzę na nich korzystniej^^ Na tym zdjęciu mam jakiś dziwny kolor oczu, a przecież mam zielone.

Trochę z tyłka na dzisiejsza notka, ale wolę pisać o duperelach, niż pisać smęty, bo taki jakiś humor mam od wczoraj.

A co u Was, jak spędzacie weekend? :)

PS. Idę coś zjeść, bo już nie mogę ;x

31 komentarzy:

  1. za ta ksiazke raczej sie nie zabiore bo jest troche bardzo nie w moim stylu .;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma się co oszukiwać nie me ideałów, sąd tylko prawie idealni ludzie tak jak tytuł tej książki. Przy czym te prawie to duża granica pojęciowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam problem ze sklepami z butami, jak tam wchodzę wyłącza mi się myślenie, a włącza jakaś dzika natura i wszystko chcę :P
    Zabójczy masz ten pieprzyk :)
    a co dzisiaj robię, jadę na grilla, pewnie czas najwyższy żebym zaczęła się zbierać, ale tak mi się nie chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojj jak ja bym przeczytała coś dla własnej przyjemności a nie tylko lektury..
    co Ty chcesz od fotki, bardzo fajna;) nazwijmy to rozmycie zamierzonym efektem artystycznym ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny nagłówek.
    nie znam książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście "dziwny" kolor oczu, jeśli normalnie masz zielone :)
    Co do książki to nie słyszałam i raczej po nią nie sięgnę, bo kompletnie nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka taki dobry zapychacz czasu, poczytajka dla relaksu.
    A na zdjęciu wydaje się, jakbyś miała niebieskie oczy :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale wydaje sie calkiem calkiem. Na razie musze doczytac zalegle lektury, ale potem kto wie :D
    Pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny właśnie fajny wyszedł kolor oczu ^^
    Nominowałam cię do L.B.A :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że mogłabym przeczytać tę książkę właśnie przez tą lekkość : )

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie, to nie jest książka dla mnie ;D

    Przy niewyraźnych zdjęciach tak już jest, że kolor nie zawsze jest adekwatny do oryginału... no i światło też tu sporą rolę odgrywa.

    Jak ja dobrze znam problem z tym, co można / nie można zjeść... okropne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opis książki całkiem, całkiem ;) i zdjęcie niczego sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Babcia udająca atak? Nic nowego, w "Narzeczony mimo woli" też był taki wątek ;)
    Ciekawa książka. Może kiedyś po nią sięgnę, jeśli znajdzie się na bibliotecznych półkach :)
    Pozdrawiam,
    Lina

    http://zchmurki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne zdjęcie ;) Hmm książka zapowiada się ciekawie, może się skuszę!

    Pozdrawiam,
    http://claudiabardon.blogspot.se/

    OdpowiedzUsuń
  15. Może przeczytam

    Zapraszam do mnie na konkurs w związku z pierwszymi urodzinkami mojego bloga ;) www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby kolejne 3/4 również poszło szybko :) A co do samej książki, to raczej nie moja tematyka.
    Też lubię te mniej wyraźne zdjęcia z tego samego powodu ;) A kolor... rzeczywiście na zielony to nie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja w te wakacje nie przeczytałam ani jednej książki, fuck :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uwielbiam ksiażki Jodi Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No nie wiem, czy bym się skusiła na tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  20. Może nie do końca mój klimat, ale właściwie mogę znaleźć dla siebie coś z każdego gatunku. Opis brzmi nawet zachęcająco, więc kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak na nią trafię, to też przeczytam :) A ja jeszcze lubię zdjęcia z pogłębionym kontrastem, wtedy moja cera wygląda znośnie ;D Powodzenia na spotkaniu rodzinnym, wiem, że bywają ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Taka książka na odmóżdżenie, lekka, bez skomplikowanej akcji. Wyglądasz niewyraźnie jakbyś była chora :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ojeeej, samotne podrozowanie! nie jestem wielka fanka romantyzmu i komizmu zamknietego w okladkach ksiazki, ale to brzmi kuszaco :D

    OdpowiedzUsuń
  24. najlepsze jest to, że zazwyczaj jak mamy jakąś negatywną cechę, to jeden rodzic twierdzi, że to po tym drugim ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozycja nie dla mnie, bo ja za łątwymi książkami nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. brzmi nieźle ta książka :D dodam sobie do tytułów "obejrzę w wolnym czasie" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie słyszałam o tej książce ;) W wolnej chwili zabiorę się za nią ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Lekka książka. Czasem można sięgnąć po coś tego typu. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. książka wydaje się być ciekawa, jak będę miała czas to przeczytam :)

    http://teenagers-troubles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)