Ostatnio zakupiłam sobie pewną gazetę. Promują tam jakiś styl życia. Chyba każdy chciałby mieć kupę kasy, którą wydawałby na co by chciał. Jednak mam wrażenie, że stawianie pieniędzy jako najwyższej wartości, jest zgubne. Kasa jest ważna, a nie najważniejsza. Wchodzisz do galerii handlowej, widzisz markowe sklepy, niektóre ubrania kosztują sporo, chociaż ich wartość jest o wiele niższa. No tak, liczy się marka. Ostatnio słyszałam opowieść o jakiejś pani, która miała dziecko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dziecko jest w 3 klasie podstawówki i ma telefon, baardzo dobry telefon. Okazuje się, że gdyby takiego nie miał, reszta dzieci by się do niego w ogóle nie odzywała. Po*ebana mentalność. Na miejscu jego rodziców nie wiedziałabym, co robić. Tłumaczyć dziecku, że telefon jest po to, żeby móc się do niego dodzwonić i nie chodzi o to, żeby mieć najnowszy model? Kupić dziecku wypasioną komórę, bo musi mieć kolegów? Kiedyś mieliśmy rewię mody, teraz posiadanie pieniędzy pokazuje się w gadżetach. Jaki jest sens tej pogoni? Gdzie są inne wartości, takie jak miłość, rodzina, odwaga, szczerość, tolerancja?
Mały mix z ostatnich dni ;)
Zachciało mi się czerwonych spodni. Już je lubię, już je lubię ;)
Z Kasią zrobiłyśmy sobie wieczorek przy winku i chipsach - te ostatnio bardzo w naszym stylu.
Wspominanie konceru Bullet For My Valentine - wciąż pamiętam, gdy stałam pod sceną i tak się niecierpliwiłam... xD
Moja koleżanka Agata poprosiła mnie, abym poszła z nią na egzamin praktyczny na prawo jazdy. Efekt - zdała! Denerwowałam się razem z nią, a poza tym, nie cierpię tego miejsca na zdjęciu.
Kota mojego lubego trochę urosła, ale nadal tak samo świruje, jest przesłodka.
A to kot lubego, bardzo z niego pieszczoch ;)
Dzisiaj mam zamiar kupić prezent dla mojej chrześnicy, temat przewodni podarunku to... kot :)
Nie chce mi się, Wam też?
masakra, myślałam, że taki materializm to tylko w Stanach 0.o ludzie są chorzy.
OdpowiedzUsuńśliczna kota! ♥
przynioslas szczescie kolezance, a kocurek jest slodki :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na rozdanie :)
ja tez coraz czesciej spotykam sie z tym ze dzieci ktore powinny bawic sie jeszcze zabawkami maja najdrozsze i najlepsze gazety , wiec ja nie mam pytan ;p
OdpowiedzUsuńsliczne masz kotki .;)
Też nie rozumiem tej wielkiej pogoni za pieniędzmi, ubraniami i kolejnymi gadżetami - minimalizm staje się chyba coraz mniej "popularny".
OdpowiedzUsuńBullet For My Valentine... zazdroszczę..:)Też chcę:P
OdpowiedzUsuńCo do pogoni za coraz to lepszymi nowszymi gadżetami, pieniędzmi itp. to zgadzam się z przedmówcami:)
Kota masz słodkiego.. sama bym się do niego przytuliła..
pozdrawiam:)
Cieszę się, że należę do generacji ,,dinozaurów" i współczuję młodszym pokoleniom, technika na stałe weszła do Naszego życia i trudno się od niej uwolnić, a jeśli ktoś myśli inaczej to społeczeństwo go nie akceptuje.Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńWow, ale duże wrażenie wywarły na mnie Twoje buty, są swietne
OdpowiedzUsuńNo cóż mnie też denerwuje to jakie "wartości" wpajają rodzice dzieciom. Nadzieja w tym, że nie wszyscy. Sama pod=siadam starą nokię która nawet nie ma aparatu. Jest to telefon zastępczy ale wiele osób się pyta czemu sobie nie kupię nowego zawsze odpowiadam " No przecież dzwoni to po co mi nowy?" :)
OdpowiedzUsuńTemat pieniędzy jest nieco skomplikowany ... Ja wolałabym je mieć i móc pozwalać sobie na wszystko, co mi się zachce I pewnie większość ludzi tego właśnie by chciała, a niestety.
OdpowiedzUsuńNo niestety żyjemy w takich czasach, że bez pieniędzy jest się nikim :/ przynajmniej w tym bardzo młodym pokoleniu. Później większość osób dorasta i już nie ocenia innych pod względem materialnym :) niestety niektórzy tylko rosną, a umysłowo są dalej na poziomie 10-latka.
OdpowiedzUsuńTeraz tylko to, że możesz coś kupić się liczy. Tragedia.
OdpowiedzUsuńTyle zdarzeń <3 Lubie takie posty! Zapraszam na nową notkę ;* Byłoby mi bardzo miło, gdybyś odwiedziła mojego bloga ;-) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDzieci nie chcą odstawać od grupy, więc chcą mieć wszystkie nowości. Tylko co z tych dzieciaków wyrośnie...
OdpowiedzUsuńTak, teraz od pieniędzy zależy bardzo dużo. Niestety
OdpowiedzUsuńTeż by mi się nie chciało kupować kota. Mam za to pandę czerwoną <3
OdpowiedzUsuńFresco mi nie smakuje :P Moja najmłodsza siostra idzie do pierwszej klasy w tym roku. Zażyczyła sobie plecak z najmodniejszym wzorem wśród dziewczynek. To nic, że jest trzykrotnie droższy od normalnego. Żeby się nie wyróżniać na tle innych musi mieć taki. Porąbane to wszystko :/
OdpowiedzUsuńdzieci nie chcą czuć się wyobcowane, ale to nie jest ich wina. to jest wina takich totalnie różnych i odbiegających od siebie schematów wychowania przez rodziców. bo jeden wychowa dziecko w poczuciu najważniejszych norm moralnych, a drugi w obowiązku posiadania wszystkiego, co najnowsze, najpopularniejsze, najbardziej 'dizajnerskie'. teraz to jest plaga! a wszystko jeszcze wyolbrzymia telewizja i te głupie bajki dla dzieci... teraz liczy się tylko monster high i auta, a gdzie podział się krecik i inne bajki niosące życiowe mądrości zamiast pieniędzy wytwórcom?
OdpowiedzUsuńPasuje tu jeszcze znane powiedzenie: "pieniądze szczęścia nie dają". Nie kasa liczy się najbardziej, bo za nią nie kupisz miłości, zaufania itd., ale niestety niektórzy mają odmienne zdanie i to jest bardzo smutne, szkoda mi ich w sumie.
OdpowiedzUsuńChcę tego kotka <3
No cóż, takie czasy. Zepsuci rodzice mają często zepsute dzieci. Tu nigdy nie chodzi o najmłodszych. Tu chodzi o głupich rodziców.
OdpowiedzUsuńHmm z jednej strony faktycznie dzieci przesadzają w takich sprawach ale z drugiej strony tak było zawsze. Zawsze "inne" dzieci były tymi gorszymi, już samo noszenie okularów dawniej powodowało że miało się przerąbane w szkole, teraz okulary są modne to się odgrywa na komórkach i innych bajerach. A to że dziecko ma świetną komórkę też nie zawsze ma na celu "wywyższenie się". Np. moja kuzynka, ma 10 lat i jest szczęśliwą posiadaczką Samsunga Galaxy (najnowszego) i wcale nie dostała go dlatego żeby szpanować, po prostu ojciec brał na firmę jakiś abonament i dostał taką komórkę, on się nie umie nim posługiwać jego żona również, więc telefon wylądował u córki. Przecież nie można się kierować zasadą "no mogę Ci dać ten telefon ale wolę Ci kupić nokie za 10 euro bo inne dzieci będą czuć się gorzej", gdyby tak ludzie do tego podchodzili to nikt by nie jeździł na wakacje i nie zwiedzał świata bo innym będzie przykro. Jasne że rodzice powinni uświadomić że to że ktoś ma gorszą zabawkę to nie znaczy że on sam jest gorszy, ale czy udało się to 20 lat temu kiedy okulary były piętnem? Rodzice sobie a dzieci sobie, dorosną to większość z tego wyrośnie.
OdpowiedzUsuńMnie z kolei zawsze zastanawia skąd w ludziach taki nagły spazmatyczny atak na technologiczne nowości i to,że dzieci je dostają od rodziców. Przypominam, że za czasów mojego dzieciństwa burżujstwem obrzydliwym był góral w porównaniu do składaka, rolki w porównaniu z wrotkami, komputery, pierwsze telefony i ich brak. My również jako dziewczynki chciałyśmy mieć zeszyty takie i takie, plecaki, zabawki, itp. Zmieniły się tylko opakowania a różnica jest znikoma. Nie stygmatyzuję dzieciaków tylko dlatego, że mają w ręku iphona a nie Kanta,albo nie bawią się na kocu. Myślę,że jedno i drugie można pogodzić.
OdpowiedzUsuńOj, mi też się nie chce. Te spodnie są świetne, też zastanawiam się nad zakupem czerwonych. :)
OdpowiedzUsuńheh, tak mi też się nie chce!
OdpowiedzUsuńmi się marzą bordowe spodnie! mam nadzieję, że takie dorwę!
no niestety w takim kierunku zmierza ten świat, forsa i szpan się liczy... nie wyobrażam sobie, jak będzie w moim dzieckiem w przyszłości!
w ogóle ten świat robi się coraz bardziej przykry. kiedyś na telefon czekałam do 6 klasy podstawówki. wtedy dopiero rodzice stwierdzili, że muszą mieć ze mną kontakt, gdyby mi się coś stało. a teraz? niebawem będą takie czasy, że dziecko dostanie telefon, gdy tylko zacznie pisać. to samo z laptopami. ja wiem, technologia idzie do przodu, ale: dlaczego tak szybko? człowiek zanim się do czegoś przyzwyczai, to już, za moment jest to niemodne. co do zakupów. niektóre ceny są śmieszne. marka, marką. dobra, jakość dobra, ale kurczę kto to robi? dzieci, biedacy za nic - za grosze. ta rzeczywistość przygnębia.
OdpowiedzUsuńjaki kociak! <3
OdpowiedzUsuńW sumie to dzieciom są teraz telefony po to, aby na nich grać i szpanować przed znajomymi. To rodzicom wydaje się, że są po to, żeby dzwonić :D
OdpowiedzUsuńto jest przerazajace co robią z nami pieniadze i to nie tylko w szkolach widac lecz też w doroslym zyciu.. kazdy goni za ładnie umeblowanym domem, samochodami... jak znajomy kupi sobie nowy samochod to przeciez i my tez musimy bo wstyd ejzdzic gorszym.. i robi sie bledne kolo.. a spoleczenstwo wpada w kredyty i zadluzenia....
OdpowiedzUsuńRewelacyjny post;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam;)
http://linde-lo.blogspot.com/
dokladnie jak ja .;)
OdpowiedzUsuńŚliczny kot, mam podobnego :-)
OdpowiedzUsuńTeż zawsze twierdziłam, że pieniądze nie są najważniejsze. Owszem, fajnie jest je mieć i móc sobie na więcej pozwolić, ale to przecież nie o to chodzi...
OdpowiedzUsuńTeż mi się nie chce. U mnie w księgarni teraz taki zapiernicz się zaczął... W końcu jutro szkoła...
hah życie :D Mmnie już nic nie zdziwi, ale sama byłamd zieckiem i ogarniam mniej więcej jak to jest :D Ale całe szczeście w mojej szkole nie było aż takich podziałów ;)
OdpowiedzUsuńSłodki kot;3
OdpowiedzUsuńcrazy-life-by-angelika.blogspot.com | zaapraszam na nową nootkę.♥
Pieniądze to nie wszystko, powinno się tak dzieci wychowywać, aby o tym wiedziały ;)
OdpowiedzUsuńGenialne balerinki! <3