07.02.2013

49. Powerless.

Mam nadzieję, że wasi rodzice wyrażają swoją troskę inaczej niż wyzwiskami i krzykiem. Mój brat dziękujący matce za to, że "zniszczyła go przed urodzinami", zdanie sobie sprawy, że też go to boli, to jest straszne. Już sobie przypomniałam, dlaczego nie chciałam tu przebywać.



Zmieniając temat... Tak wygląda mój kot, gdy próbuje mu się zrobić zdjęcie:


A tak, gdy trzyma się w dłoni szynkę xD


Po prostu zwierzę nie chce współpracować.

Jakie było zdziwienie mojej mamy, gdy powiedziałam, że nie odbieram telefonu około godziny 8, bo śpię. No dobra, jest fajnie, bo są faworki, dopadało śniegu, piję pyszną herbatę, zobaczę się jeszcze przynajmniej raz z Koroną w tym tygodniu, kocham kogoś i ktoś kocha mnie, mam kupę garów do umycia... I mam tag, ale będzie on w kolejnej notce. Coś mi się wydaje, że nastąpi dzisiaj Dzień Oglądania Seriali, chrzanić Tłusty Czwartek i tak nie będę się obżerać, bo mam słabą ochotę na słodkie rzeczy. 


Nie wiem jak wy, ale gdy sobie pomyślę o temperaturze ponad 30 stopni, to mam ochotę wejść do lodówki. Teraz. Czyli Australia nie będzie raczej celem mojej jakiejkolwiek podróży. Nie cierpię upałów, mocnego słońca, lato nie jest moją ulubioną porą roku. 

Wyszła notka ogólnotematyczna, póki co szukam inspiracji xD Idę się zbierać, pozałatwiać kilka rzeczy dla taty, także do napisania i miłego objadania ;)

42 komentarze:

  1. Haha, fajny kotek, mam podobnie z psem, też muszę trzymać jakiś smakołyk przy aparacie :3
    http://best-frieend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej, skoro masz tak w domu, to nie dziwię się, że nie chcesz tam mieszkać :< *przytul*

    A kotek świetny, yay *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię upałów i gorące, dlatego lubię jesień:)


    Wygraj Shinyboxa w moim urodzinowym konkursie
    http://gosika90.blogspot.com/2013/02/wygraj-shinybox.html

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uwielbiam temperaturę 30 stopni hihi ;) A teraz nie odchodzę od kaloryfera :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mama niestety też bluźni ;<
    Też nie lubię upałów ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. oj w Australii lato w pełni.
    z moim królikiem też tak mam. zawsze jak wyciągam telefon zmienia pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a kotek tak niewinnie wygląda:D chyba przez tę szynkę xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój kot je szynkę? Wow mój nie tknie. Woli surowego fileta, rybkę, kocha kocie kabanosy, i ostatnio ma fazę na chleb :D Tata go trzymał na rękach i jadł kanapkę, i zagapił się na TV, patrzy a kotek mu kanapkę z ręki wpieprza, umiejętnie omijając szynkę :D Sam chlebuś :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna notka, b.fajne zdjęcia !

    hmm co powiesz na wzajemną obserwację ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny kot:) mój nigdy nie sabotuje zdjęć, zawsze ładnie pozuje:)
    Ja tam dzisiaj ani faworków, ani pączków nie jadłam...
    Co do rodziny-nic mi nie mów. Nadmierna troska i brak pozwolenia na własne decyzje, jak u mnie, też jest złem...
    A wyprawa do Australii jest jednym z moich większych marzeń życiowych!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękować, na pewno będzie relacja po koncercie :D Nie lubię swojego charakteru pisma ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Postaram się, na razie ma wszystkie zdjęcia robione komórką, a ja nie umiem z niej zrzucać na kompa...No, ale od czego jest aparat?:) A co do snu-ten był z kategorii "too good to be true", jak mawiają Jankesi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kot jest bardzo mądry ;)
    Ja zjadłam 2 pączki, od jutra dieta :DDD

    OdpowiedzUsuń
  14. O ja zawsze chciałam mieć takiego ślicznego czarnego kotka.. cudne ma oczy! :)

    http://so-fucking-true.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. madre zwierze:)
    a ja uwielbiam wakacje slonce tylko nie duchote jaka to bywa w wakcje gdzie marzy sie caly dzien w wodzie z zimnym trunkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  16. wooow jesteś jedyna z niewielu osób która nie lubi lata ;)) ja bym mogła sie przeprowadzić nawet do Australii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koty zawsze dobrze wychodzą na zdjęciach;p

    OdpowiedzUsuń
  18. mój kot tak wygląda kiedy się ruszam, śpię, uczę, tańczę, ćwiczę, śpiewam... on po prostu ciągle ma ten sam pytający wzrok ''co ty kur... odpier... '' :D

    OdpowiedzUsuń
  19. oj bym chętnie pojechała do Australi;p kocham upały ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja mama kiedyś też często do mnie dzwoniła o 8 rano - a ja standardowo śpię do 9.30 ;)
    A ja bym z chęcią poleciała do Hiszpanii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hahahahah - kot nie chce wspolpracowac
    obserwuję i liczę na rewanż i komentarz u mnie
    http://paczuniek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. to smutne ze niektorzy rodzice tak traktują swoje dzieci, ale czasem krzyczą na nie bo pop rostu chca je do czegos zmotywowac i jest to w dobrej wierze, kazdy inaczej interpretuej takie sytuacje.
    pozdrawiam, u mnie nowy króciutki wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za kciuki, pomogło! Dostałam 4+:)

    OdpowiedzUsuń
  24. No niestety mnie też rodzice bardzo często ranią a kiedy im mówię o tym wprost to jest jeszcze gorzej. Jednak takie coś zdarza nam się coraz rzadziej i całe szczęście ! świetny ten kot :D

    OdpowiedzUsuń
  25. No tak się troski raczej nie okazje. Pogadaj z rodzicami, bo to niepokojące jest.

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)