06.03.2013

62. Piszemy, piszemy...

Ładną mam środę w Warszawie. Słonko świeci, chęć do działania wróciła, przynajmniej na razie. Mam wolne, które powinno zostać należycie wykorzystane. Pouczę się modelów komunikacji, posprzątam pokój, bo nie dość, że mam bałagan na stole, to na dodatek pod stołem też. Wypiję cappuccino, ubiorę się trochę bardziej lekko i pójdę pozwiedzać osiedlowe uliczki.

Zazwyczaj wyznaczam sobie jakieś punkty w mojej przyszłości, które dzielą mi ten czas przyszły na części. Takim najbliższym punktem jest weekend. Przyjedzie do mnie Misiek, jeju, taaaak się cieszę :) Następnym punktem jest wyjazd na święta do domu, a potem... Nie mam żadnego punktu. To mnie przeraża. To znaczy pod koniec maja są Ursynalia, ale jakoś tak... W zeszłym semestrze bardzo mi zależało na jak najlepszych wynikach, teraz nie czuję tego "czegoś", może dlatego, że nie mam się za bardzo z czego uczyć jak na razie. Wakacje? Wielki znak zapytania. Może wrócę do Zamościa i będę musiała pomagać ogarniać ogród i całą działkę malin (te ostatnie to zeszłoroczny wymysł taty, warto dodać, że on tylko wpadł na pomysł zasadzenia tych owoców, sam przy nich nic nie robi), może uda mi się znaleźć jakąś pracę w Warszawie, może mojego lubemu też się uda i trochę ze mną pomieszka. Nowy rok akademicki... Może zostanę w obecnym mieszkaniu z lubym, a może będę musiała się wyprowadzić, bo moja współlokatorka chce znaleźć sobie jakieś lokum bliżej swojej uczelni. Jak dla mnie mieszkam teraz w optymalnym miejscu - dobry dojazd do uczelni, równie dobry do Centrum. Mogę mieszkać sama w tym pokoju, ale to wydatek 920 zł, więc raczej mnie to nie kręci. Tyle znaków zapytania, oby wszystko się powyjaśniało.

Tak sobie leżeć beztrosko...
Moja skóra na twarzy dostała świra i zapragnęła być sucha. Luby przywiezie mi krem, który zostawiłam w domu, jest mi bardzo potrzebny. Czuję zakwasy po wczorajszym wfie, dzisiaj postawię na brzuszki i ramiona. Jeśli chodzi o pogodę, to niedługo znowu będzie chłodniej, ale jakoś mnie to nie przeraża, bo przecież do wiosny już bliżej niż dalej. Chociaż nie zapomnę tego, gdy kiedyś poszłam na uroczystości 1 Maja i zaczął padać śnieg. 

I mam zamiar potraktować łopatą homofobów. Dobra, nie pochwalacie homoseksualizmu, to się nie odzywajcie i ich szanujcie, to tacy sami ludzie jak wy, tylko bardziej tolerancyjni jak widać. -.-

Myślałam, że wyczyny kierowców w Rosji są niebezpieczne. Obejrzałam film prosto z polskich dróg, na którym widać, jak kierowcy tirów jadą pod prąd, omijają "wysepki", ogólnie szerzą niebezpieczeństwo. Czyli nie bez powodu boję się tych olbrzymów.

Wyszło ogólnotematycznie. Ruszam do działania, a Wam życzę miłego dnia :)

18 komentarzy:

  1. Tylko nie modele komunikacji! To mój szkolny koszmar:)
    U mnie też ładna pogoda się zrobiła, i dobrze. Czas już na wiosnę.
    Z tymi studiami to już tak jest-ja też na I, II roku miałam motywację, potem mi się odechciało starać i jechałam tylko tak, żeby zaliczyć.
    No, mamy tematy:) Wzięło nam się z piątku, gdy ze względu na obowiązkowy dyżur wykładowców mieliśmy 2 wolne godziny w środku dnia i z konieczności siedzieliśmy bez zajęcia. Same zboczone tematy nam przychodziły do głowy i czas był na kontynuację. A koleżanka nie byłaby chyba sobą, gdyby się nie pochwaliła, tak myślę:)
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie wiosna ale od nastepnego tygodnia ma być śnieg ;<

    OdpowiedzUsuń
  3. Śnieg 1 maja? :) Oooo :)
    Łopatą homofobów? Tak, nieraz mi coś takiego przychodzi na myśl, zwłaszcza jak posłucham kolegów z klasy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warszawa ♥ Ale bym chciała tam pojechać kiedyś ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja sie cieszę, że niedługo wiosnaaa,a potem lato i wakacje. :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobijaj mnie dalej! Pokój taki drogi? o mater dy jo... to Wawa wymiata cenowo - pensje też takie wysokie, że tam jeszcze w ogóle ktoś mieszka? :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Uciekaj z Warszawy po studiach! Nie opłaca się tam żyć... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Śmiesznie się złożyło, Ty taki tytuł postu, a ja z tym swoim wyjechałam:)
    Dzięki, jestem w szoku, że się zmotywowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W Elblągu dzisiaj też ślicznie <3
    Do Warszawy wybieram się w następnym tygodniu..mam nadzieję,że pogoda się utrzyma^^
    buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma jak wolny dzień, w którym można spokojnie wszystko ogarnąć.
    Witaj w klubie, u mnie też skóra zapragnęła być sucha, tylko że wybrała dłonie, choć na twarzy też za cudownie nie jest. Chyba organizm robi 'porządki' po zimie. Ciekawy sposób wyznaczania sobie celów, trzymam kciuki za wakacje, na pewno coś się jeszcze 'urodzi' w trakcie, jakiś ciekawy plan.

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie to przeraza do tego stopnia, ze sie tydzien wczesniej go boje, ale czase raz na 4 miesiace mam lejtowy okresik, to takie przyjemne. Ale jakoś musze wytrzymać :(
    Nie martw sie na zapas, ja się przejmuje tym co było, muszę się nauczyć zyć tu i teraz! ;)
    u mnie sliczna pogoda dzis nie moglam w to uwierzyc było 13stopni :D chociaz widzialam to tylko przez okno, jutro ma padać, a w weekend śnieg. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno wszystko się wyjaśni, trzeba być dobrej myśli :) Uwielbiam taką rozpromienioną Warszawę, oby to słońce coraz częściej nas rozpieszczało!

    OdpowiedzUsuń
  13. Też odkąd mi przestało zależeć na ocenach jakoś tak zrobiło mi się pusto bo od sesji do sesji to nie mam co robić ^^'. Bywa. Trzeba celi szukać gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak zawaliłam nieco studia zapisałam się do szkoły językowej i znalazłam pracę jako korepetytor. Poszukiwanie wciąż to nowych ludzi aby uczyć ich dzieci to niezły cen, jak i doskonalenie się w języku. Polecam.

      Usuń
  14. no ale od jutra ma byc chlodniej ;c

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta pogoda to jest zdradliwa, bo za oknem słoneczko, wydaje się, że jest super...a zimno tak naprawdę. Choć dzisiaj u mnie już 6 stopni było - to już nieźle:)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)