27.03.2013

72. Całkiem swojsko, bo zamojsko :)

Cześć i czołem! :)

Wróciłam wczoraj do Zamościa. Jechałam ponad 4 godziny. Wiem, niektórzy jadą czasami dłużej, ale mnie podróż męczy nieco bardziej, bo mam chorobę lokomocyjną - miało przejść z wiekiem, nie przeszło, może w końcu przejdzie. Jak umilacie sobie czas spędzany w trasie? Dla mnie najlepszym wyjściem jest słuchanie muzyki. Zazdroszczę osobom, które mogą czytać podczas jazdy, bo gdy ja zaczynam to robić, pogłębiają mi się objawy wcześniej wspomnianej choroby.



Zauważyłam, że Święta Wielkanocne są mniej "poważane" przez media i przemysł sklepowy. Powyżej macie zajączki, które siedzą sobie w jednym z centrów handlowych. W supermarketach wszelkie świąteczne akcesoria wystawiono 3-4 tygodnie przed świętami. Tylko. Przed Bożym Narodzeniem choinki można było spotkać już pod koniec października. A pomyśleć, że świąteczne dni mają być przeżyciem wartości duchowej, a nie rajdem po sklepach.

Spotkałam się z Misiakiem i kilkoma bliższymi ludźmi. Szkoda, że nie zawsze jest czas na spotkanie ze wszystkimi - tu coś wypadnie, tu ktoś nie może...

swir.us
Właśnie słyszę, gdy mój pies szczeka na kota. Z zazdrości xD Kot natomiast zazwyczaj nie zwraca uwagi na psa, za to psiak od razu zaczyna jeść, gdy tylko zobaczy kota. Jednak znane są przypadki, gdy pies z kotem to prawdziwi przyjaciele.

Wiosno - przyjdź!


Jestem dzisiaj bardzo zmęczona, ale dzień był niesamowity - wszystko opiszę w następnej notce. Teraz Was zostawiam, czas na trochę relaksu. Dobrej nocy i dobrego jutrzejszego dnia :)

40 komentarzy:

  1. aww zakochalam sie w tym zdjeciu gdzie kot spi na psie.!<3
    jejku jejku jak uroczo.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej... współczuję Ci. Bo ja na przykład uwielbiam jeździć samochodem... xd
    Mega słodkie jest to zdjęcie gdzie kotek śpi na psie haha <3

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię sobie popatrzeć na krajobraz za oknem jak czeka mnie dłuższa podróż, albo poczytać, posłuchać muzyki, można też porozwiązywać krzyżówki albo pobawić się w jakieś gry słowne ;)
    U mnie pies z kotem to przyjaciele :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ale te zwierzaczki są świetne...
    pies z kotkiem wymiatają:)


    z chęcią obserwuję i zapraszam - World-Fashion-Style EVE ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety też mam chorobę lokomocyjną i żeby nie męczyć podczas jazdy mam pod ręką cukierki miętowe lub gumy do żucia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję, też miałam tę chorobę. Przeszło mi, gdy sama zaczęłam jeździć. Zdarza mi się jeszcze, gdy jadę z bratem i on prowadzi - jakoś tak na zakrętach źle się czuję. Gdy nie prowadzę to rozmawiam z mężem, albo czytam wiadomości z netu, z Ipada, o ile nie gubię zasięgu w trakcie drogi:)
    Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochaniutkie zwierzaki. Ja uwielbiam ciekawe miejsca ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bo Piotrek Żyła jest najlepszy! o! :D
    też miałam chorobę lokomocyjną, ale chyba z niej wyrosłam. na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  9. To drugie zdjęcie jest naj!:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kwiatek na ostatnim zdjęciu wielbie ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jadę do domu 3 i pół godziny i nienawidzę, naprawdę nienawidzę siedzieć w busie.
    Gdybym mogła, już miałabym portal. :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Te zajączki... prawdziwe? Czy tylko mam zwidy?
    Próbowałaś przyklejać plaster na pępek? Brzmi dziwnie, ale na mnie działa - fakt, że jako takiej choroby lokomocyjnej nie mam, ale bywa mi niedobrze w autobusach, a teraz - jak ręką odjął :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Też kiedyś miałam problem z chorobą lokomocyjną...jakoś mi minęło.
    Też mnie zastanawia sklepowa wyższość Gwiazdki nad Wielkanocą...A co do mnie...hmmm, pewnie zdałoby się iść do lekarza, ale mówię sobie (jak to ja, jak to w naszym narodzie): aaa, na razie mi przeszło, pośpiechu nie ma...A iść by trzeba. Współczuję z powodu Twoich objawów...Masakra jakaś, nie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie słodkie króliczki! Normalnie nie mogę! ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie urocze te króliki! Ciekawe tylko czy hałas panujący w ch źle na nie nie wpływa:(
    Fotka psa z kotem-idealna :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielkanoc to świętno typowo komercyjne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja siostra też ma chorobę lokomocyjną. Ja nie. Uwielbiam jeździć. Wtedy właśnie czytam między innymi :D
    Obserwuję.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  18. co to za CH, że mają tam białe króliczki? zawsze o takim marzyłam. taki jak z Alicji w Krainie Czarów. i nie, to nie wpływ Wielkanocy, ale fakt, że teraz jest tego więcej, niż przez resztę roku... a niestety nie stać mnie na króliki z dobrej hodowli za (a żeby!) 200zł.
    szkoda tylko, że to, co się nie sprzeda, zazwyczaj jest oddawane do schroniska lub "nie wiadomo, co się z tym dzieje"...
    mój kot by nie zniósł psa ;d nie ma takiej opcji. zjadłby go żywcem ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie tak ^ ^ Lepiej żałować że coś się zrobiło ...

    OdpowiedzUsuń
  20. jako dziecko miałam chorobę lokomocyjną, teraz mnie to już na szczęście nie męczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Słoooodkie te zdjęcia... :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgadzam się z tobą,święta teraz nie są tradycją tylko komercyjną szopką.
    Co do choroby lokomocyjnej tez mam czasami,czasami nie,zależy czym jadę.
    Zapraszam
    http://antykompleks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. jej, współczuję choroby lokomocyjnej :o mi na szczęście przeszło z wiekiem, mam nadzieję, że jednak Tobie kiedyś też się uda ją przezwyciężyć... jak najszybciej :)
    jakie śliczne króliczki ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. słucham muzyki albo właśnie czytam ksiązke i tez czasami choroba kolomocyjna daję znac ale to tak powyżej 3h jazdy

    OdpowiedzUsuń
  25. Drugie zdjęcie mnie po prostu rozwala, super. Słodziaki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja uwielbiam jeździć różnymi środkami transportu. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. zajaczki, o jeju! :)
    moja siostra i jej dwojka dzieci tze maja chorobe lokomocyjna... :(

    OdpowiedzUsuń
  28. pies i kot ! no mistrze:) !

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, drugie zdjęcie cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też mam chorobę lokomocyjną, ale mniej nasiloną. Nie zawsze mnie dopada. Poza tym mogę czytać, ale głównie wolę rozmawiać podczas jazdy.
    Urocze foto kota i psa.
    A co do świąt... No cóż, już od dawna to pełna komercja.
    U mnie za oknem śnieżyca.
    Nominowałam Cię do zabawy:
    http://no-to-sie-wypowiem.blogspot.com/2013/03/tagi.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakie świetne to drugie zdjęcie! :D
    Słoodko.:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziękuję za komentarz. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ooo tak - WIOSNO PRZYJDŹ!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Pozwól, że zawołam razem z Tobą- WIOSNA PRZYJDŹ !! Może razem jak zakrzykniemy to wreszcie usłyszy?

    OdpowiedzUsuń
  35. Jakie słodkie (kot na psie xd )♥ ♥

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)