10.03.2013

64. Dni po Kobiet Dniu ;)


Czuję taką ulgę słuchając tej piosenki, nie wyobrażacie nawet sobie. Likwidacja napięcia natychmiastowa.

Jak Wam minął Dzień Kobiet? Mój był wspaniały :) Miałam zajęcia na 8, więc chciałam wstać o 6. Zbudziłam się dobrze po 5, zerknęłam na telefon, a luby pyta, czy wstałam, bo jak tak, to mam szybko wyjść z domu, bo na chodniku znajduje się niespodzianka dla mnie. Nie bardzo wiedziałam, co się święci, ale ubrałam się i wyszłam z domu. Półprzytomna rozglądałam się po chodniku, szukając prezentu. Chciałam otworzyć furtkę i poszukać gdzieś tam tej niespodzianki, ale było mi głupio, że będę łazić bez celu, a ludzie będą się gapili jak na chorą umysłowo xD Stałam niepewnie przed domem, czekałam, aż ludzie sobie pójdą, a tu okazuje się, że tą niespodzianką był mój chłopak! Musiał wyjechać o 1 w nocy z Zamościa, żeby dotrzeć do Warszawy mniej więcej o tej godzinie, o której wstaję. Kochany jest :* Później było równie dobrze - faceci z grupy narysowali nam laurkę, zbiorową, ale jednak, współlokatorzy obdarowali mnie i Ewkę podarunkami, tato zadzwonił z Anglii z życzeniami... Miły dzień ;)



Wczoraj popyliłam z Misiakiem do hal na Marywilską. Podobno, jeśli chce się przejść wszystkie alejki, trzeba się nadreptać 7 km. I tyle przeszliśmy w poszukiwaniu butów xD W końcu znalazłam takie, które mi odpowiadają. Później pojechaliśmy na taras widokowy Pałacu Kultury i Nauki. Musiałam zmierzyć się z klaustrofobią, bo na taras jedzie się windą i to dość szybko. Szczerze mówiąc, myślałam, że z tej paniki się popłaczę. Na 30 piętrze PKiN niemiłosiernie wiało, polecam wybrać się tam, gdy jest trochę cieplej. Widoki  mnie zachwyciły, jak każde widoki z innej perspektywy. Nie czułam się komfortowo, bo byłam wysoko i mam lęk wysokości :D Do mieszkania wróciliśmy koło 20, czułam się bardzo zmęczona i oczywiście znowu nie mogłam zasnąć - nie umiem spać z kimś w jednym łóżku, to niewygodne.





Moje plany na dzisiaj to pomoc w pisaniu prezentacji maturalnej - muszę zmobilizować Miśka do pracy nad tym, potem odprowadzę go na busa, a gdy wrócę do mieszkania, zajmę się nauką z metodyki na pierwszą kartkówkę z tym semestrze. Do napisania ;)

34 komentarze:

  1. Mój Dzień Kobiet nie różnił się niczym od innych dni:P
    Ale fajnie, że chociaż u Ciebie było miło;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne zdjęcia:) widać, że miałaś udany Dzień Kobiet:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. yay, świetny prezent! *_*
    byłam na 30. piętrze, jakieś 6 lat temu, ale byłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Pałacu Kultury,jezu ale tam wysoko xD
    Zapraszam
    http://antykompleks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hhahaha, fajny prezent od chłopakow <3 my miałyśmy gorszy -.- Zapraszam na nowy post. W nim krótki opis mojego weekendu, dnia kobiet oraz jak zwykle parę fotek ;* Będzie mi bardzo miło gdy wpadniesz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo kochanego masz chłopaka <3 nieźle się poświęcił :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O ladniutko.
    O, Slipknot, zgadnij kto jedzie live ogladac go ;DDDDDDDDDDDDDDD
    <---- :D

    OdpowiedzUsuń
  8. TUTAAAAJ :D http://www.graspop.be/nl/bands
    TAK TAK TAK

    OdpowiedzUsuń
  9. No jak w holandi mieszkam to nie az tak daleko xD
    150 euro za caly weekend i 55 za wybrany dzien.

    OdpowiedzUsuń
  10. SLayer, Machine Head, Pantera, The Beatles, Gnr, Nirvana, jejku, tyle teegoo. Joe lee Hooker.

    OdpowiedzUsuń
  11. wooow nie byłam na tarasie widokowym od czasu wycieczki w podstawówce :D dzień kobiet jest spoko, ale mógłby być obchodzony na co dzień, bo co :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ♥
    Zapraszam na nowego posta
    fashionkarolina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Widze, ze milo spedzials czas ;)

    zapraszam do mnie ;) ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. To dużo dobrego i ciekawego się u Ciebie działo:) Udanego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie super ;D dostałam ekstra upominki i wszyscy byli mili wyjątkowo nawet w pracy ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajną miałaś niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo masz pomysłowego chłopaka :D U mnie Dzień Kobiet ograniczył się do dostania kilku egzemplarzy kwiatów ciętych ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę bardzo miły Dzień Kobiet! :) Byłam na tarasie widokowym, akurat w wakacje, więc widoki były przecudne. A ta winda jeździ naprawdę szybko :D
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dzień kobiet - dzień jak co dzień, czyli w sumie tak, jak lubię xd
    planowałam wjechać na 30 piętro w te wakacje, ale jakoś nie wyszło, więc mam nadzieję, że w tym roku się uda. aczkolwiek chciałabym wjechać nocą - uwielbiam rozświetlone Centrum ;3

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja akcja się udała, wszystko poszło gładko :) Twój ukochany to miał inwencję! Mój mieszka dziesięć minut drogi ode mnie, ale by tak wcześnie nie wstał :P
    Widzę, że obyło się bez zakupów internetowych obuwia? :) Musisz się teraz pochwalić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Byłam tam tydzień temu. :) Doskonale Cię rozumiem bo też mam lęk wysokości i wtedy bardzo wiało. Myślałam, że mi głowę oderwie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. wow no to sie nazywa romantyzm:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam min osób, które dostały owe niespodzianki, ale reakcje były naprawdę sympatyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  24. jak dla mnie komunistyczne święto- dzień który nie różnił się niczym szczególnym od innych dni

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj. Twój chłopak naprawdę się postarał :)
    Mój zaprosił mnie na ciastko (chce żebym była gruba xD ) i kupił bukiet róż <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię Slipknota :) Ale pomysłowego masz chłopaka! Domyślam się, że to najlepszy prezent ever? :) Ech... też się powinnam w końcu na Marywilską wybrać... też w poszukiwaniu butów. Jest tam coś ciekawego, bo nie wiem, czy opłaca mi się tam ciągnąć. Ładny widoczek :)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)