04.01.2013

31. Break Me Down.

Wstałam przed 12, bardzo się z tego cieszę, bo ostatnio moja jakość i ilość snu była bardzo słaba. Przyjechałam do Warszawy i albo jestem smutna, albo jestem wkurzona. Czekam na niedzielny przyjazd współlokatorki, może nie zawsze sobie żartujemy, bo mamy różne humory, ale poczucie tego, że obok ktoś jest, jakoś podnosi mnie na duchu.

wirtualnaaustria.pl

A jest po co ten "duch" podnosić. Gdy byłam w liceum, moje starania odnośnie uczenia się, były różnie doceniane, często w ogóle. Byłam sfrustrowana: ja poświęcałam czas, żeby mieć coś w głowie, a niektórzy kombinowali. Oczywiście, trzeba sobie radzić w różny sposób, rozumiem ściąganie i podziwiam tych, którzy potrafią to robić, ale we wszystkim trzeba mieć umiar. Na studiach jest inaczej. Przyszłam z nastawieniem "aby zaliczyć", nie wiedziałam, ile mojego wysiłku wystarczy na zdobywanie dobrych ocen, zważając na moje problemy z nauką. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam dostawać czwórki i piątki. No i wczoraj mocno się zdziwiłam, gdy po pochwale na forum grupy przez ćwiczeniowca, część osób patrzyła na mnie wilkiem. Zbiło mnie to z tropu. Przecież nie trzeba siedzieć cały dzień nad książkami, nie mając czasu na cokolwiek innego, aby dostać dobrą ocenę. Wiem, że mam problemy ze skupieniem, dlatego rozkładam sobie naukę na części i nie uczę się długo jednego przedmiotu. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i to od nas zależy, co zrobimy z wolnym czasem, wszystko można pogodzić. To że mam dobre oceny, nie znaczy, że jestem kujonem siedzącym cały czas w książkach. Ten stereotyp sprawia mi przykrość. Wczoraj miałam przez to zepsuty humor, ale po przespaniu się z problemem stwierdziłam, że nie warto się przejmować. Ważne, że mam ochotę cokolwiek robić, a jeśli inni nie mają i traktują kogoś jak gorszego to ich problem. 'Życie jest jak jazda taksówką, możesz być kierowcą lub pasażerem. Wybór należy do Ciebie.'

Nie mam planów na dzisiaj. Nadal chce mi się spać, ale z tym dam sobie spokój. Trochę posprzątam, wezmę się za serial Glee, który ostatnio przypadł mi do gustu, dokończę zagadnienie na marketing pt. "Produkt", na które można pisać długo i namiętnie, a nie wiem, co dokładnie jest potrzebne. Z chęcią wybrałabym się na zakupy, ale przecież miałam oszczędzać ;)

Do napisania.

17 komentarzy:

  1. To sobie pospałaś :) Ale dobrze, że zregenerowałaś swoje siły... organizm bez snu bardzo szybko się rozpada. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy ściągają. Przecież uczą się dla siebie, a nie po to, że ktoś tego od nich wymaga. Prędzej, czy później i tak wyjdzie to na jaw i będą musieli nadganiać materiał. Nie warto przejmować się zdaniem innych.

    Kurczę, a ja nawet nie pamiętam, ile było kotów w moim życiu... bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy się uczy swoim tempem, nie patrz na innych, co myślą o Tobie... skup się na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie mam, bo dzisiaj nie poprawiłam oceny... :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, no to już mam ze trzy głosy...:)
    Co do nauki, to hmmm...ja nawet na V roku mam wrażenie, że mój wkład nie jest doceniany. Mam wrażenie, że tylko ja nie ściągam, tylko ja nie dopytuję studentów innych roczników o pytania przed egzaminem u danego wykładowcy...itp., itd. I wychodzę na tym kiepsko:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też się lepiej czuje gdy ktoś przy mnie jest :P

    OdpowiedzUsuń
  6. idź na zakupy,teraz są wyprzedaże, później będziesz oszczędzać :)

    zapraszam na bloga, konkurs :)
    http://imrebijoux.blogspot.com/2013/01/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładna, czarna klasyczna z koronkowymi elementami :)
    ja ostatnio wypatrzyłam w jednym sklepie czarną maxi spódnicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. 'Życie jest jak jazda taksówką, możesz być kierowcą lub pasażerem. Wybór należy do Ciebie.'- bardzo mi się to zdanie podoba :>>

    OdpowiedzUsuń
  9. A się przejmujesz. Ja jadę na średniej powyżej 4, i wszyscy się zastanawiają tylko jak to robię skoro zawsze jak do mnie dzwonią to mam dla nich czas, na imprezy jak najbardziej chętnie pójdę ;p I generalnie dzięki temu pozbyłam się plakietki kujona już po pierwszym semestrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oszczędzać zaczniesz od lutego a teraz może zakupy właśnie poprawią humor? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ludzie zawsze byli zazdrości, ale trzeba pamiętać, żeby uprawiać tylko ZDROWĄ rywalizację. ja w klasie rywalizuję o oceny z pewnym chłopakiem, ale nie nienawidzimy się z tego powodu (tylko ja go nie lubię z innych :D), ale nigdy nie powiedziałam złego słowa na niego za to, że dostał lepsza ode mnie ocenę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy już tak mają...Dobrze, że się postawiłam...Ale Twój argument też dobry. To prawda, że w biały dzień też można zostać napadniętym, a jakby ludzie tak się bali, to nikt by nigdzie nie wychodził. Zresztą, ojciec mnie odprowadzi i potem odholuje do domu, więc o cóż tej mojej mamusi kaman? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze napisałaś o tych ocenach, głupie mieć pretensje do sprawdzianów, nauczycieli, jak się nawet nie spróbuje przysiąść i zrozumieć.
    śliczna sukienka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, dobrze tak czasem pospać.:)

    OdpowiedzUsuń

Wędrujący Ludziu,
Miło mi Cię tutaj zobaczyć. Mam nadzieję, że będzie Ci się przyjemnie czytało moje wypociny ;)
Jeśli zechcesz zostawić komentarz, to nie spamuj, nie używaj wulgaryzmów i podpisuj się, jeśli nie posiadasz profilu na Bloggerze.
[Anonimowe komentarze bez podpisu usuwam :)]
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba, z chęcią będę odwiedzać go częściej.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)